Na scenie płockiego teatru zaprezentowały się dzieci i młodzież pochodzenia polskiego z Białorusi, Szwecji, Kanady oraz Włoch, których rodzina wyemigrowała za granicę, ale wciąż czuje się Polakami. To pierwszy etap projektu “Dzieci dzieciom”, realizowanego przez Fundację Happy Ja.

Wydarzenie, które odbyło się w Teatrze Dramatycznym im. Jerzego Szaniawskiego w Płocku, zaplanowane zostało przez Dorotę Pracz, założycielkę Fundacji Happy Ja, a także mamę trójki dzieci. Co to za fundacja i w jakim celu powstała?

– Jest to fundacja, tworząca warunki do integracji sferowej oraz kulturowej – wyjaśnia Dorota Pracz. – Mamy na celu angażowanie młodych ludzi do pracy nad sobą, poprzez pracę dla dobra innych. Stąd też nazwa fundacji – zakładamy, że to może uwrażliwić nas wszystkich oraz uzmysłowić nam, że działalność non-profit daje ogromną satysfakcję i wspomaga społeczność. Jestem pewna, że konieczne jest propagowanie postaw altruistycznych wśród dzieci i młodzieży we współczesnym, tak bardzo nastawionym na konsumpcjonizm świecie, bo to pomaga w prawidłowym funkcjonowaniu – tłumaczy pani Dorota.

5 stycznia odbył się pierwszy oficjalny projekt fundacji – międzynarodowy konkurs MiniMiss&MiniMister of Talent 2018. – Wydarzenie to stało się tematem ogromnej kontrowersji oraz hejtu, po ukazaniu się artykułu w jednej z gazet – przyznaje Dorota Pracz, która wyjaśniała tę sytuację m.in. w programie TVP “Pytanie na śniadanie”. – Absolutnie we mnie osobiście to nie uderzyło, i to nie dlatego, że jestem ”głupią blondynką” czy próżną osobą, ale dlatego, że większość krytykujących nie ma zielonego pojęcia, co ja tak naprawdę organizuję… To nie jest festiwal próżności, tylko festiwal radości – podkreśla stanowczo.

Jak wyjaśnia, tak naprawdę to dzieci były ”organizatorami” tego wydarzenia. – To one przygotowują scenografię, to one mają oprawę muzyczną oraz inne pokazy, to ich pomysły i efekt ciężkiej pracy mogliśmy oglądać. My im to tylko umożliwiamy – tłumaczy pani Dorota, dodając, że zaangażowane zostały dzieci z różnych sfer kulturowych oraz środowisk, jak i organizacji, co miało na celu skupienie się na dzieciach ze środowisk mniej uprzywilejowanych oraz domów dziecka czy ośrodków opiekuńczo-wychowawczych.

W wydarzenie zaangażowało się wiele płockich instytucji i firm, w tym WOPR Płock, Studio Tańca Fame, Teatr Dramatyczny, Liceum Plastyczne w Płocku czy Płocka Państwowa Szkoła Muzyczna. – Fundacja ma już ogromną ilość bardzo szlachetnych instytucji oraz osób publicznych, jak również i prywatnych. Nie jestem w stanie tu wyliczyć wszystkich, pozytywnie wspierających nas, bezpośrednio zaangażowanych, jak i sponsorujących wydarzenie. Niniejszym chciałabym wszystkim złożyć ogromny hołd i podziękować, że się nie wystraszyli i nie uciekli – uśmiecha się Dorota Pracz.

Warto podkreślić, że dochody z cegiełek, aukcji oraz innych planowanych zbiórek są bezpośrednio przeznaczone na cele fundacji, skupiającej się obecnie na rozwijaniu oraz poszerzaniu talentów i umiejętności wychowanków Ośrodka Wychowawczo-Opiekuńczego przy ul.Mościckiego.

A co działo się na scenie Teatru Dramatycznego od godziny 16? Wielki festiwal radości, który był efektem współpracy dzieci z różnych krajów, środowisk społecznych, jak i kulturowych. Pojawiły się gwiazdy polskiego “Hollywood”, był pokaz fryzjerski szwedzkiego maestro „Edwarda Nożycorękiego” czy młodzieżowa kolekcja młodziutkiej płockiej projektantki, wystawiana przez modelki z Ośrodka Opiekuńczo-Wychowawczego, ale i pokaz ubiorów dziecięcych z kraju i ze świata.

Pokaz umiejętności zaprezentowali też ratownicy Płockiego Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, którzy przypomnieli przy tej okazji o zasadach bezpiecznego zachowania w czasie zimy. Prezentacja strojów balowych odbywała się natomiast przy fantastycznym śpiewie wokalistki Patrycji Malinowskiej. Nie zabrakło też tańców, śpiewu, gier i zabaw, w których brało udział łącznie około 200 dzieci i młodzieży.

Podziel się:

Zostaw Komentarz

Warto Przeczytać

Ostatnie Informacje

Więcej Nowych Informacji