Czytelnik: Po chodniku między psim g***em rajd…

4

Cytat z tytułu to fragment utworu, który rymował jeden ze znanych na polskiej scenie hiphopowych artystów. I świetnie oddaje atmosferę poniedziałku wielkanocnego, który był doskonałą okazją do spaceru. Nareszcie było ciepło, tak naprawdę ciepło. Cała rodzina mogła pospacerować i rozkoszować się przyjemną aurą. A raczej mogłaby, gdyby… – no właśnie.

– Wyspaliśmy się, najedliśmy i w końcu wyszliśmy na spacer. Całą rodziną – dziadkowie, rodzice i małe dzieci – napisał do nas płocczanin.

– Zachęcało nas słońce, brak wiatru, nie czuliśmy nawet obecności Orlenu. Pierwszy, wiosenny spacer w 2016 roku. Tylko jak co roku – na chodnikach i okolicznych trawnikach było pełno psich odchodów. Kilka lat temu o takiej sytuacji rapował nawet “Pono” [polski raper – przyp. red.]. Nie dość, że ma to wątpliwe walory wizualne, to jeszcze w całym parku unosi się smród… Narzekamy ciągle na zapachy z Orlenu, a jak możemy o coś sami zadbać, to tego nie robimy. Przecież sprzątnięcie po swoim czworonogu nie zajmuje zbyt dużo czasu, a zostawiając tę “pamiątkę” można zostać ukaranym mandatem. Co jest z nami nie tak?! Ja tu mówię o Podolszycach, gdzie terenów zielonych jest dość sporo. Wolę nie wiedzieć, jak to wygląda w innych dzielnicach… – pisze wyraźnie zrezygnowany pan Marcin.

Właścicieli niektórych czworonogów nie odstraszają nawet groźby mandatów, a zapłacić można przecież nawet kilkaset złotych. Uczciwie trzeba jednak przyznać, że sami strażnicy miejscy nie są w stanie podołać problemowi. Psów w całym Płocku jest zapewne kilka tysięcy, mundurowych jest zaledwie kilkudziesięciu. Wydaje się, że dopóki nie zmieni się nasza mentalność, dopóty po chodniku będziemy chodzić slalomem…

Pan Marcin na potwierdzenie swoich słów oprócz listu, przysłał kilka fotografii…

Podziel się.

Patronat i artykuły sponsorowane w PetroNews.pl


Warto Przeczytać


Ostatnie Informacje