Płocki triathlonista na zawodach w Austrii. Trzymajcie kciuki!

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

Zawodnik Płockiego Towarzystwa Triathlonu DELTA, Damian Lewandowski, już w lipcu podejmie niezwykłe wyzwanie. Podczas zawodów w Austrii, które mają rangę mistrzostw świata, zmierzy się z porażającym dystansem 11,4 km pływania, 540 km jazdy rowerem oraz 126,6 km biegu.

Damian Lewandowski w ubiegłym roku ukończył podwójny ironman. Tym razem zaplanował jeszcze większe wyzwanie. Podczas zawodów w Austrii, w Bad Blumau, które odbędą się w terminie 6-9 lipca br., przez trzy dni będzie pływał, jeździł na rowerze i biegał na dystansie ultratriathlonu. Start tych niezwykle trudnych zmagań rozpocznie się 7 lipca o godzinie 7, a zakończenie przewidywane jest 9 lipca wieczorem, około godz. 20. Wezmą w nim udział zawodnicy z 13 krajów, głównie z Austrii i Niemiec.

Fot. Katarzyna Staniszewska

Rywalizacja obejmuje pływanie na basenie 25 metrowym na dystansie 11,4 km, jazdę rowerem na dystansie 540 km oraz bieganie na dystansie 126,6 km!

– Zawody są, jak dla mnie, przerażające, nie tylko ze względu na „kilometraż”, ale również z powodu krótkiego „odcinka” pływackiego, rowerowego i biegowego – pisze Damian Lewandowski na stronie PTT DELTA. – Wszystko odbywać się będzie na niespełna czterokilometrowych pętlach, co jest istnym wariactwem. Ale… ja nie dam rady? Dam radę – przekonuje płocki zawodnik.

Jak tłumaczy, podczas pierwszego ultratriathlonu w Słowenii, w którym brał udział rok temu, bardzo przeszkadzało mu psychicznie robienie „kółek”.

– Przykładowo, przez 12 godzin jazdy rowerem człowiek widzi wyświetlacz ze swoim nazwiskiem i informacją: +74, +73, +72, +71, +70, +69, +68, +67, +66, +65, +64, +63, +62, +61, +60, +59, +58, +57, +56, +55, +54, +53, +52, +51, +50, +49, +48, +47, +46, +45, +44, +43, +42, +41, +40, +39, +38, +37, +36, +35, +34, +33, +32, +31, +30, +29, +28, +27, +26, +25, +24, +23, +22, +21, +20, +19, +18, +17, +16, +15, +14, +13, +12, +11, +10, +9, +8, +7, +6, +5, +4, +3, +2, +1, RUN. To przeszkadza i doprowadza do obłędu – wyjaśnia szczegółowo triathlonista.

W Austrii będzie podobnie, tylko zacznie się od +146. – Z kolei z pływaniem w basenie to naprawdę przesadzili. Za rok my musimy zrobić takie zawody w Płocku. Pętla w Murzynowie to jest luksus – śmieje się Damian Lewandowski.

Na zawody pojedzie z ekipą: żoną Moniką, Michałem Rucińskim i Leszkiem Bukowskim. – Będą pełnić następujące funkcje: kierowcy, grabarza, kucharza, fotografa, masażysty, psychoterapeuty, opieprzacza, serwisanta, pocieszacza, logistyka, tłumacza, mamusi prowadzącej za rączkę (na ostatnich kilometrach „biegu”)… – humorystycznie pisze Damian. Dodaje, że to team sprawdzony, przetestowany, przygotowany psychicznie na trzydobowe koczowanie w namiocie obok trasy.

Fot. Katarzyna Staniszewska

Damian już teraz intensywnie przygotowuje się do startu, systematycznie wydłużając dystanse w każdej z konkurencji. – Mam nadzieję, że wszystko dobrze się skończy. Gwoli formalności – nie zamierzam zostać Mistrzem Świata, chcę ukończyć te zawody i jak zawsze od kilku lat zakończyć karierę triathlonową – żartobliwie pisze zawodnik. Jak tłumaczy, po każdych długich startach jest gotowy “notarialnie oświadczyć, że dany start był jego ostatnim”, ale jednak po kilku miesiącach czegoś mu brakuje.

Jak wygląda obecnie trening płockiego triathlonisty? – Wchodzę w ostatnią fazę treningową – zamęczającą. Aplikuję sobie kilkudniowe sesje treningowe postaci: pierwszy dzień – 4,5 km basenowania + 110 km na szosie, drugi dzień 100 km na szosie + 20 km biegu, trzeci dzień 80 km na szosie + 35 km biegania. Dziennie jeden lub dwa treningi. Oby wszystko zadziałało i nie przypałętała się żadna kontuzja. Przede mną pierwsze 150 km na rowerze (na samą myśl już mnie siedzenie boli) i jedno pytanie: Jak napchać tyle jedzenia i picia w strój kolarski żeby nie zabrakło? – pyta teoretycznie.

Czekamy na kolejną relację Damiana i życzymy udanego startu!

źródło: pttdelta.pl

Podziel się:

Zostaw Komentarz

Warto Przeczytać

Ostatnie Informacje

Więcej Nowych Informacji