REKLAMA

Pałac cudów bohaterem horroru TVN

REKLAMA

Zaledwie 10 minut trwa program „Uwaga!” stacji TVN, to jednak wystarczyło, aby wielu widzom włosy zjeżyły się z grozy, niczym w horrorze. Miasto nie rozwiązuje problemów tam istniejących, tylko… montuje kamery.

Blok przy ulicy Otolińskiej 23 w Płocku. Przez mieszkańców nazywany „pałacem cudów”. Były tam gwałty, pobicia, problemy z narkotykami. W tym koszmarnym budynku muszą żyć również osoby, które przesiedlono np. w wyniku pożaru domu. Jedna z bohaterek reportażu „Uwagi!”, pani Justyna tłumaczy, że miała mieszkać tam jedynie przez pół roku, kiedy zawaliła się kamienica w której mieszkała. Od tego czasu mija już 7 lat…

Na korytarzach śmierdzi, bo niektórzy mieszkańcy załatwiają się w różne pojemniki, butelki, zostawiają to nawet na kilka dni, wystawiają na korytarz.

PowiązaneTematy

– Tutaj przespać noc spokojnie jest cudem. Kamery nic nie pomagają – przekonuje bohaterka reportażu. Opowiada, że w pałacu cudów dominuje alkohol i narkotyki, które są nawet chowane w sufitach podwieszanych na korytarzu.

– Jak nikt do nikogo nie zaczyna, to tu jest ekstra – mówi pani Bogumiła, choć przyznaje, że na 23 metrach żyje z córkami i czwórką wnucząt. – Ciasno jest, ale co pan zrobi? Pod most pan pójdzie? – pyta retorycznie.

O wszechobecnych ekscesach w tym budynku wie straż miejska. – Byłam tam kilka razy i byłam nieco przerażona, a także zdziwiona, że można mieszkać w takich warunkach – przyznaje Jolanta Głowacka, rzeczniczka Straży Miejskiej w Płocku. – Były tam libacje alkoholowe, bójki, ganianie się z nożem po korytarzach – wyjaśnia.

Czy kamery zapobiegną tym sytuacjom? – Myślę, że może nie jest to pierwsza potrzeba, ale bardzo istotna – mówi Edyta Lewandowska, dyrektor zarządu budynków komunalnych w Płocku. – Jakkolwiek by na to nie patrzeć, jest to mienie gminne – dodaje. Tłumaczy, że większość mieszkańców ma zadłużenie czynszowe, w związku z czym nie można inwestować w mienie, które zostanie zniszczone.

Innego zdania jest mieszkanka bloku. – Pomimo kamer, nie ma tu nadal żadnych interwencji. Założyli to raczej dla swojego bezpieczeństwa, nie naszego – mówi zdecydowanie. Inna mieszkanka na pytanie, czemu nie zgłasza szkód w budynku do administracji, parska śmiechem.

– Takie getto pełne zła, jak „pałac cudów” z Płocka to wyjątkowo fatalna idea – mówi prowadzący program „Uwaga!”. – Można próbować się z niego wyrwać, może się to komuś nawet udać, ale częściej to wylęgarnia patologii, która potem rozlewa się po całym mieście. I naiwnie jest myśleć, że kamery monitoringu cokolwiek na to poradzą – podsumowuje Tomasz Kubat.

Cóż, trudno się z nim nie zgodzić…