REKLAMA

ORLEN bez tajemnic: Po co obrączkuje się pisklaki sokoła wędrownego?

REKLAMA

Niedawno pisaliśmy o jajach, które złożyły sokoły wędrowne na kominie IOS Zakładu Produkcyjnego PKN ORLEN w Płocku, a już mamy dobrą wiadomość – po raz pierwszy na tym kominie doszło do wyklucia się maluchów.

Pięknie upierzone sokolęta, które mają już blisko miesiąc, można obserwować na stronie peregrinus.pl. O tym, jak doszło do wyklucia piskląt, rozmawiamy z Renatą Karaszewską z Biura Ochrony Środowiska PKN ORLEN.

Jak pisaliśmy na łamach PetroNews, para sokołów zniosła cztery jajka. Dlaczego są tylko dwa pisklaki?

– Stało się tak ze względu na zakłócony proces inkubacji. Kiedy pojawiła się rarożyca i sokoły walczyły o gniazdo, jaja nie były okrywane. Prawdopodobnie przez to dwa były tak wyziębione, że obumarły.

Czy wiadomo już jak będą miały na imię pisklaki sokoła?

– Na naszej stronie internetowej wkrótce będzie ogłoszony konkurs na imiona dla rodzeństwa, samca i samiczki.

Fot. Wiktor Pleczyński

Podczas spotkania na terenie Zakładu Produkcyjnego w Płocku, Sławomir Sielicki, prezes Stowarzyszenia Sokół, zaprezentował jak wygląda obrączkowanie małych sokołów.

W jakim celu obrączkuje się sokoły wędrowne?

– Pamiętajmy, że sokół wędrowny jest gatunkiem, który w latach 50-60 wyginął praktycznie na całym świecie. Na szczęście wiele z tych ptaków było w rękach sokolników i udało się go odtworzyć. Wypuszczając ptaki na wolność, dobrze wiedzieć co się później z nimi dzieje. Ptaki trudno jest rozpoznać, szczególnie kiedy są młode. Dlatego zakłada się im obrączki ornitologiczne. Taka akcja jest organizowana od ponad stu lat, w celu poznania biologii ptaków, i nie dotyczy to tylko sokołów.

Fot. Wiktor Pleczyński

Jak wygląda proces obrączkowania?

– Sokoły otrzymują dwie obrączki. Jedna, ornitologiczna, stanowi taki dowód osobisty. Gdziekolwiek na świecie sokół się znajdzie, to po numerach indywidualnych można sprawdzić skąd ten ptak pochodzi. Aby zidentyfikować ptaka bez łapania go, na drugą łapę zakładamy obrączkę identyfikacyjną, na której numery można odczytać np. przez lunetę. Przy odpowiednim sprzęcie optycznym można ją odczytać z 200-300 metrów.

Jak wyglądają takie obrączki?

– Generalnie obrączki ornitologiczne są srebrne, ale my barwimy je na różne kolory. Sokoły, które urodziły się i są wypuszczane w miastach, na terenach zurbanizowanych, mają kolor żółty. Jeśli sokół urodził się w lesie, ma obrączkę zieloną, a jeśli w górach – czerwoną. Przy obrączce obserwacyjnej stosujemy natomiast dwa kolory. Niebieską otrzymują sokoły, które urodziły się na wolności, natomiast jeśli ptak pochodzi z hodowli i wypuszczamy go na wolność, wtedy dostaje taką obrączkę czarną. Po tych kolorach można wstępnie określić, skąd ptak pochodzi.

A jak rozpoznać, czy jest to samiec czy samica?

– Trzeba dać kawałek mięsa. Jeśli połknął, to samiec, jeśli połknęła, to samica [śmiech]. A tak poważnie, u ptaków drapieżnych jest dymorfizm płciowy, objawiający się praktycznie tylko wielkością, bo ubarwienie mają takie samo. Samica jest dużo większa, niż samiec, może ważyć nawet 1,1 kg, a samiec 600-700 gram. Samica ma również masywniejsze łapy, samiec ma bardziej drobne, delikatniejsze. W przypadku naszych pisklaków mamy wiec jednego samca i jedną samicę.

Fot. Wiktor Pleczyński

Samiczka i samiec, które zostały właśnie zaobrączkowane, to 46. i 47. pisklę sokoła wędrownego, które powrócą do natury, po narodzinach i dzieciństwie spędzonym w Zakładzie Produkcyjnym PKN ORLEN w Płocku. Dzięki tzw. zaobrączkowaniu możliwe będzie śledzenie ich dalszych losów kiedy odlecą z gniazda w Płocku. Jest to istotny element prac, zmierzających do ratowania tego gatunku. Tegoroczny lęg ptaków potwierdza, że ORLEN, który od blisko dwóch dekad uczestniczy w Programie Restytucji Sokoła Wędrownego, odnosi na tym polu wymierne, przyrodnicze sukcesy.

– Kiedy sokół wędrowny został zauważony w okolicach Zakładu Produkcyjnego, przyłączyliśmy się do programu jego restytucji. Wysokie kominy na terenie naszego kompleksu produkcyjnego to dobre miejsce do zainstalowania budek lęgowych dla sokołów. W ten sposób zapewniliśmy im miejsce do osiedlenia się i efektywnie wspieramy proces odbudowy tej populacji – mówi Adam Tworkowski, Dyrektor Biura Ochrony Środowiska PKN ORLEN.

Fot. Wiktor Pleczyński

Budki lęgowe dla ptaków drapieżnych w Zakładzie Produkcyjnym ORLENU w Płocku zostały umieszczone przy współpracy ze „Stowarzyszeniem na Rzecz Dzikich Zwierząt SOKÓŁ” już w 1999 roku. Dwie budki zainstalowano na wysokich kominach: Zakładowej Elektrociepłowni i Instalacji Clausa. Trzecia budka pojawiła się 16 lat później (2015 r.) na nowym kominie Instalacji Odsiarczania Spalin (IOS).

Pierwszy lęg sokołów wędrownych na terenie Zakładu Produkcyjnego w Płocku odnotowano w maju 2002 roku. W ocenie sokolników na terenie ORLENU w Płocku najdłużej funkcjonowało produktywne stanowisko w Polsce. Nieprzerwanie, przez 15 lat sokoły wyprowadzały młode, co dla tego gatunku jest rzadkością. W latach 2002 – 2015 jedna para sokołów wyprowadziła z płockiego gniazda 42 pisklęta. To także potwierdzenie dobrych warunków przyrodniczych na terenie rafinerii oraz w płockim zakładzie.

W 2016 roku ORLEN po raz pierwszy udostępnił podgląd online z budki lęgowej, dzięki dwóm kamerom nadającym wysokiej jakości sygnał wideo i audio. Transmisja „na żywo” z wewnątrz gniazda oraz podestu odbywa się za pośrednictwem strony orlen.pl, witryny Stowarzyszenia na Rzecz Dzikich Zwierząt „Sokół”, a także serwisu społecznościowego Facebook (na profilu Eco Vitay).