Okiem Robaka – Odkrywamy płockie skarby

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

Masoni, powstaniec – samobójca i naukowcy… 

Płock ma bardzo bogatą historię, zaklętą w różnych źródłach. Nasi przodkowie pojawili się na ziemi płockiej 10 tysięcy lat temu. Niemalże każdy kamień, cegła i choćby drobina piasku były świadkami niezwykle bogatych i zaskakująco interesujących dziejów Płocka. Tu przez wieki tworzyła się historia…

Od pewnego czasu, przechadzając się w parku za Tumem mijamy ławeczkę, na której odpoczywa, czytając gazetę, staromodnie ubrany pan z wiernym pudelkiem – to niekonwencjonalny pomnik Jakuba Chojnackiego – wieloletniego Prezesa Towarzystwa Naukowego Płockiego. Tuż za nim znajduje się przedmiot jego życiowej pasji, siedziba ukochanego Towarzystwa. Niepozorna, jednopiętrowa kamienica przylegająca do Pałacu Biskupiego, częściowo pokryta cegłą, częściowo otynkowana, od 1908 roku była siedzibą TNP (plac Narutowicza 8).  Niewiele osób wie, że jej fundacja sięga wieków średnich – została zbudowana około 1445 roku przez kanonika płockiego Stefana z Miszewa, kanclerza księcia Bolesława IV i jest jedną z nielicznych, ocalałych gotyckich budowli na terenie naszego miasta. Jej mury kryją między innymi tragedię powstańca styczniowego Wojciecha Zegrzdy, który był jednym z inicjatorów szturmu na odwach w 1863. Po klęsce ataku, biorąc na siebie brzemię poniesionej porażki, popełnił tu samobójstwo.

Płock, przeżywający od czasów wojen szwedzkich okres upadku, pod zaborami paradoksalnie zyskał na znaczeniu, był siedzibą departamentalną, tym samym stał się również ośrodkiem administracyjnym, kulturalnym i intelektualnym. I tu pojawiają się też masoni, w Polsce nazywani wolnomularzami. Zakorzenili oni  także i w płocczanach ideę i chęć zrzeszania się. W tym czasie w mieście działało aż 5 lóż masońskich i właśnie z koncepcji masońskich, dotyczących pogłębiania wiedzy i rozwoju oświaty zrodziła się koncepcja powołania Towarzystwa Naukowego Płockiego.

Może dziś trudno uwierzyć, ale ten iście altruistyczny pomysł i wieloletni zapał zrodził się w płocczanach w 1820 roku – bez pośrednictwa Internetu, „fejsa” czy też innych portali społecznościowych, lecz  w „realu” –  na płockich ulicach, w salonach i w cukierniach…

Pierwszym, w zasadzie honorowym Prezesem TNP był biskup płocki Adam Prażmowski, choć faktycznym organizatorem życia tej instytucji był w tym czasie rektor Szkoły Wojewódzkiej w Płocku Kajetan Morykoni. Nazwisko płocczanom jak najbardziej znane – przecież to nazwa ulicy. Równie duże zasługi położył prokurator i jednocześnie badacz historyczny Wincenty Hipolit Gawarecki. I znów kolejna nazwa miejsca na płockiej mapie.

W pierwszych swych założeniach Towarzystwo poświęciło się pracom naukowym, badawczym i krajoznawczym Województwa Płockiego. Prowadziło również muzeum, które pełniło także rolę szkolnego gabinetu pomocy naukowych i bibliotekę – udostępnioną mieszkańcom. Niewątpliwymi sukcesami badaczy spod znaku TNP było w tym czasie odkrycie  skarbu starych monet w osadzie Trzebuń oraz wydobycie w 1825 roku z grobu w prezbiterium katedry prochów książąt piastowskich, między innymi Władysława I Hermana i Bolesława III Krzywoustego. Szczątki królów pochowano uroczyście w podziemiach kaplicy królewskiej.

Działalność Towarzystwa została przerwana na dziesiątki lat w 1830 roku po upadku powstania listopadowego, która zbiegła się również ze śmiercią najaktywniejszego z działaczy Kajetana Morykoniego.

Dopiero w 1907 roku nastąpiła reaktywacja Towarzystwa, znów dzięki społecznikom, których nigdy nam nie brakowało. Aleksander Maciesza – lekarz, antropolog, demograf, prezydent miasta, fotograf oraz małżeństwo Halina i Stefan Rutscy  – pasjonaci, opiekunowie i kustosze zbiorów muzealnych, a także dopiero co nabytego ogromnego i cennego księgozbioru Gustawa Zielińskiego, liczącego bez mała 25 tysięcy woluminów, na nowo „nakręcili” płocczan i wzbudzili w nich zapał „pro publico bono”. Małżeństwo Macieszów wydało pierwszy „Przewodnik po Płocku”, z którego między innymi dowiadujemy się, w jak kuriozalny dla nas sposób funkcjonowało muzeum Towarzystwa:

„(…)Tow. Naukowe otwarte w dni powszednie od 5-6, w niedziele od 11-1-szej. (…) Przyjezdni mogą zwiedzać Muzeum i zbiory szkolne w innym czasie, za zgłoszeniem się telefonicznie do dra Al. Macieszy (Nr 108) lub osobiście do prof. Rutskich, ul. Piekarska Nr 7, 2-gie piętro”.

A cóż gapie mogli obejrzeć w gotyckiej kamieniczce, ówcześnie przy Rynku Kanonicznym nr 8? Otóż Przewodnik opisuje to tak: „(…)Na prawo od drzwi wchodowych znajduje się Muzeum, gdzie w dwu pokojach mieszczą się ciekawe zbiory, tyczące się przeszłości geologicznej, przedhistorycznej i historycznej ziemi Płockiej. (…) Zasługują na uwagę klucz z XIV w., wydobyty z podziemi płockich, miecz krzyżacki wydobyty z Wisły, kule kamienne i żelazne, (…) pieczęcie miast i cechów, przywileje, medale, minjatury.(…) Ciekawym okazem jest puchar obrzędowy masonów płockich. (…) W szafie środkowej (10-ej) umieszczono okazy faunistyczne: zwierzęta i ptaki z lasów skrwileńskich, ptaki i ryby złapane w Wiśle i na Wiśle – foka obrączkowa z morza Bałtyckiego złapana w Wiśle pod Płockiem, skorpion i wąż, złapane na drzewie brazylijskiem w Nieszawie.” (pis. oryg.)

W okresie międzywojennym członkowie Towarzystwa pod wodzą Aleksandra Macieszy i Hipolita Gawareckiego wykazali się nie tylko zaangażowaniem, ale wręcz społecznikowską ofiarnością w naukowym opisie regionu płockiego i innych przedsięwzięciach badawczych. Ich kulturotwórczy wkład w rozwój płockiej inteligencji i nauki polskiej jest nie do przecenienia. Dzięki ich staraniom w 1930 roku zbiory sztuki, etnograficzne i historyczne zyskały nowe lokum w Domu pod Opatrznością, który od 1973 roku jest siedzibą Biblioteki im. Zielińskich. Dość powiedzieć, że po wyzwoleniu Płocka 21 stycznia 1945 roku natychmiast pojawili się starzy, przedwojenni pracownicy Towarzystwa, pragnący jak najszybciej zabezpieczyć zbiory biblioteczne i muzealne. Na szczęście nie uległy one specjalnemu zniszczeniu, czy też rozproszeniu. Hitlerowcy na bazie zbiorów Towarzystwa planowali utworzyć w Płocku ośrodek kultury niemieckiej.

A było co zabezpieczać! W zbiorach specjalnych, umieszczonych w gotyckiej kamienicy, znajdują się przecież takie cuda jak rękopisy, starodruki, w tym inkunabuły oraz stare dokumenty, grafiki i mapy. Wśród najciekawszych dzieł można wymienić: „Boską komedię” Dantego Alighieri z 1487 r., pierwsze wydanie „De revolutionibus orbium coelestium” Mikołaja Kopernika z 1543 r., Statut Jana Łaskiego z 1506 r., „Herby rycerstwa polskiego” Bartosza Paprockiego z 1584 r. czy „Wielką księgę artylerii” Kazimierza Siemionowicza. Na szczególną uwagę zasługuje 80 grafik Francisca de Goyi z cyklu „Kaprysy” ze zbiorów Gustawa Zielińskiego.

Tymczasem zbiory muzealne Towarzystwa dały po II wojnie światowej początek Muzeum Mazowieckiemu w zaadaptowanym na ten cel budynku opactwa pobenedyktyńskiego (poprzednia lokalizacja MMP).

Niestety, wojna bezpowrotnie zabrała 39 członków TNP. Jednakże i w czasach powojennych płocczanom nie brakło altruizmu i społecznikowskiego zapału. I tak jest do dziś, a jak jest dokładnie, opowiemy niebawem…

Podziel się:

Zostaw Komentarz

Ostatnie Informacje

Więcej Nowych Informacji