Za nami pierwszy dzień Reggaelandu. To już jedenasta edycja tego festiwalu. Mamy wielu fanów, którzy uczestniczą w płockiej imprezie co roku, choć patrząc na młode twarze, dla wielu z nich jest to ten pierwszy raz, kiedy samodzielnie wyrwali się z domu, przeżywają niezapomniane chwile, słuchają reggae, które koi serca, czaruje genialną prostotą i pewnie zapamiętają te rytmy na całe życie.

Powiedzmy, że generalnie pogoda dopisała i przynajmniej totalnie nie pokrzyżowała planów, a nocna burza… cóż, taka jest przecież tradycja i uroda Reggaelandu, który nie może obejść się bez solidnego deszczu.

A sama muzyka zmienia się, ewoluuje, czasem wydaje się, że do tradycyjnego reggae bardzo jej daleko, pojawiają się nowe, zaskakujące śmiało stosowane instrumentacje, a sama melodyka sięga do narodowych, tradycyjnych inspiracji lub też przeciwnie – podąża w kierunku muzyki popularnej…

Jednakże, tak na dobrą sprawę, nie jest istotne, z jakich źródeł muzycy czerpią swe pomysły. Ważne jest to, co chcą przekazać, co próbują w nas wyzwolić. A są to trzy nadzwyczaj proste słowa – idee, które mogą kiedyś zbawić lub też nawet uratować świat – miłość, wolność, pokój…

Zobaczcie również fotoreportaż Rafaela Dominika z pierwszego dnia festiwalu.

 

Podziel się.

Patronat i artykuły sponsorowane w PetroNews.pl


Warto Przeczytać


Ostatnie Informacje