REKLAMA

Mieszkaniec do radnej: Pani kontynuuje, tylko mądrze! [FILM]

REKLAMA

Podczas listopadowego posiedzenia komisji rewizyjnej płockiej rady miasta, omawiano m.in. analizę funkcjonowania Strefy Płatnego Parkowania od początku jej powstania. Niestety, kolejny raz okazało się, że nie można zapanować nad mieszkańcem, który zakłócał posiedzenie.

W poniedziałek, 18 listopada odbyło się posiedzenie Komisji Rewizyjnej, podczas której omawiano dotychczasowe wnioski, płynące z funkcjonowania Strefy Płatnego Parkowania.

Radna Wioletta Kulpa zwróciła uwagę, że mieszkańcy wciąż są wprowadzani w błąd przez płatne parkingi, które znajdują się w pobliżu Strefy Płatnego Parkowania, ale nie wchodzą w skład tej strefy, lecz mają oddzielnie ustalone stawki, jak np. parking obsługiwany przez ARS czy spółkę Inwestycje Miejskie. Kwoty za parkowanie w tych miejscach są znacznie wyższe, niż w Strefie Płatnego Parkowania, ale oznaczenia ich są podobne do tych, będących w zasobach miasta.

– My jako, miasto, wspólnie z Komunikacją Miejską administrujemy tylko tym, co wchodzi w zakres dróg publicznych – tłumaczył przedstawiciel Miejskiego Zarządu Dróg. – Natomiast wymienione podmioty po wprowadzeniu Strefy Płatnego Parkowania podjęły decyzję, że również wprowadzą płatne miejsca parkingowe w tych miejscach, które do nich należą – wyjaśniał.

– Co nie zmienia faktu, że mieszkańcy odbierają to jako strefę płatnego parkowania, która nie jest unormowana w zakresie wysokości opłat. W strefie mamy pół godziny bezpłatne, a na przykład przy Kurii każda minuta jest płatna – argumentowała radna Kulpa.

Fot. Wiktor Pleczyński

Przypomniała też, że to administrująca tym parkingiem miejska spółka ARS ustaliła w porozumieniu z właścicielem tak wysokie stawki.

– Jak Kuria kazała, to musiał! Kuria se wynajęła człowieka pt. ARS i ustaliła stawki! – wtrącił płocczanin Paweł Stefański, który wcześniej wielokrotnie zakłócał obrady zarówno komisji, jak i sesji rady miasta. – Przecież biskup nie będzie latał i nie będzie zbierał w sukience – stwierdził donośnie.

– Jak rozumiem, mogę dalej mówić? Nie będzie mi nikt przeszkadzał? – spytała Wioletta Kulpa wobec kompletnego braku reakcji przewodniczącej komisji, Marty Krasuskiej.

– Ja będę komentował głupie pani wypowiedzi – stwierdził mieszkaniec. – Będę komentował i nie wyjdę – dodał w odpowiedzi na sugestię radnej, żeby przestał przeszkadzać lub wyszedł.

– To mamy straż miejską na miejscu – zauważyła Wioletta Kulpa. – To jeszcze proszę znaleźć paragraf na mnie – niczym niezrażony odpowiadał płocczanin.

Mieszkaniec do radnych: Ja używam rozumu, w przeciwieństwie do tej komisji!

Dopiero w tym momencie przewodnicząca zdecydowała się zareagować, tłumacząc, że mieszkaniec będzie mógł zabrać głos, jak przyjdzie czas na zadawanie pytań.

– Pani kontynuuje, tylko mądrze – bezczelnie odezwał się do radnej Wioletty Kulpy Paweł Stefański.

Niestety, nie usłyszeliśmy co powiedziała przewodnicząca komisji (dość cicho), zdecydowanie za to zareagowała przewodnicząca PiS. – Jak mieszkańcy pana wybiorą na radnego, to będzie pan mógł się odzywać podczas komisji – zauważyła.



Wracając do tematu komisji, zapytała czy rozważano unormowanie stawek w całym mieście, na co otrzymała odpowiedź przeczącą. Zwróciła też uwagę na znaczny wzrost upomnień, których w 2017 roku było 2916 (w tym opłaconych 1955), natomiast w roku 2018 aż 6691 (opłaconych 3928). Do września 2019 roku już wystawiono 4963 upomnienia (opłaconych zostało 1842).

Fot. Wiktor Pleczyński

Radna pytała także o ocenę funkcjonowania strefy, biorąc pod uwagę, że SPP w żaden sposób nie bilansuje się i miasto dokłada do niej. Łącznie dotychczas jej koszty od 2016 roku (nie licząc kosztów inwestycyjnych) to blisko 6 mln zł. Do tego dochodzą poniesione inwestycje w SPP w kwocie blisko 1,2 mln zł. Tymczasem dotychczasowe wpływy to nieco ponad 4,6 mln zł.

Przedstawiciele MZD tłumaczyli jednak, że założeniem SPP było uporządkowanie sytuacji parkingowej w centrum Płocka i to zostało zrealizowane.

Wioletta Kulpa pytała również o plany rozszerzenia SPP (na razie takich nie ma) i spotkania z przedsiębiorcami, działającymi na obszarze SPP. I tu odpowiedzi udzielił… Paweł Stefański. – W okresie konsultacji były przed wprowadzeniem strefy i pierwszy rok po wprowadzeniu – tym razem przerwał przedstawicielowi MZD, ponownie nie spotykając się z żadną reprymendą.

Fot. Wiktor Pleczyński

Po zakończeniu pytań radnych, mieszkaniec stwierdził, że teraz on chce zadać pytania. Przewodnicząca komisji poprosiła, aby zachowane były pewne zasady i wypowiedź była kulturalna. Niestety, kolejny raz płocczanin „popisał się” krzykiem i obrażaniem radnych.

– Była tu jakaś pogłębiona analiza, czy jakiś wniosek został tu sformułowany? Nic – stwierdził donośnie. – Kobita księgowa nie rozumie, że jak są koszty, to w tym się zawiera to i to – gestykulował gwałtownie.

Stwierdził też, że na swoje pytania sam sobie odpowie, a zaproszeni na komisję goście ewentualnie mogą go poprawić. – Mamy tu eksperta od wszystkiego – ironicznie skomentował radny Piotr Kubera.

Paweł Stefański przekonywał, że są małe wpływy, bo jest dużo upomnień, a nie mandatów. Ściągalność powinna być natomiast w ciągu 3 miesięcy, a nie 14. – Co to za tłumaczenie? Interes jest interes. Pieniądze trzeba egzekwować – krzyczał. Jednocześnie jednak przekonywał, że celem strefy nie jest zarabianie, tylko uporządkowanie miejsc do parkowania oraz że strefa powinna być rozszerzona.

– Panie strażnik, wypada że wystawiacie 15 mandatów na tydzień. Ja 111 dziennie wskażę do wystawienia! A straż miejska zamiast wozić się samochodami, powinna chodzić i egzekwować – grzmiał.

Fot. Wiktor Pleczyński

Po donośnej wymianie zdań z przedstawicielem płockiej straży miejskiej, stwierdził, że nie ma żadnych wniosków z dyskusji, więc była bez sensu.

Tyrad pana Stefańskiego było jeszcze kilka i żadna nie była miła. Po jego wyjściu, radny Piotr Kubera zaproponował, aby następnym razem tego pana wyprosić. Przewodnicząca Marta Krasuska zaproponowała natomiast, aby przeprowadzać głosowanie o udzieleniu mu głosu.

Od redakcji

Każdy mieszkaniec ma prawo udziału w dyskusji na rzecz Płocka, zarówno podczas komisji rady miasta, jak i sesji. Jednakże podczas wszystkich spotkań, a już szczególnie oficjalnych, obowiązują zasady dobrego wychowania. Krzyk, przerywanie innym wypowiedzi oraz obrażanie obecnych osób zdecydowanie w tej kwalifikacji się nie mieszczą. Jeśli więc pan Paweł Stefański nie pierwszy, nie drugi, ani nawet nie dziesiąty raz pokazuje swój kompletny brak kultury, w naszej ocenie reakcja na jego zachowanie powinna być zdecydowana i skutkująca wyproszeniem tego pana z obrad. Nie jest to bowiem kwestia pozbawienia mieszkańca prawa głosu – brakiem kultury pan Stefański pozbawia się go sam. Obrady są relacjonowane na żywo lub opisywane przez media i smutnym jest, że zachowanie płocczanina dominuje bardziej, niż omawiany temat.

REKLAMA

PowiązaneArtykuły

Komentarze 6

  1. Zamknąć Stefańskiego says:

    Zamknąć Stefańskiego i po problemie.

  2. Xxzz says:

    Paczcie jaki Stefański mądrala a jak on zaparkował źle to proszę poucz pan każdemu się zdarza błąd popełnić a teraz krzyczy że 111 wykroczeń znajdzie dziennie w mieście a co to jest za problem problemem nie jest żeby policja czy straż miejska robiła 20-40 mandatów dziennie ale on chyba chce służb z poprzedni go ustroju a chipokryta i typowy Janusz bo zdarzyło mu się dostać mandaty i tak…. To jak ja dostałem to wszyscy niech dostaną sprawiedliwość być musi a poza tym administratorem spp jest komunikacja i za brak opłaty parkingowej za parkowanie w miejscu wyznaczonym kary nakładane są przez pracowników komunikacji miejskiej a straż miejska działania na terenie strefy płatnego parkowania podejmuje do parkowania w miejscu innym niż wyznaczone w strefie zamieszkania lub ograniczonego postoju parkowania na trawnikach na miejscach dla osób niepełnosprawnych bez karty i w odległościach mniejszych niż 10m od przejścia dla pieszych lub skrzyżowania a strażników też nie jest setki tylko 1-2 patrole na zmianę tj od 2do 4 osób na całe miasto na obie strony miasta no ale krzyczy bo musi swoje 3grosze dodać

  3. Ewelina says:

    Rozumiem, że Pan starszy sie uniósł. Szczerze to 90% osób z nas o tym mysli a nikt nic nie robi. Mam wrażenie że osoby z rady miasta nawet nie wiedzą o czym mówią. Gubią się, czytaja z kartek. Pani Kulpa widać nie jest też osobą która potrafi sie kontrolować, gdyż ciągle też „wchodziła w gadkę” z tym Panem i go prowokowała. Wyraźnie słychać co Pani mówi ;) Jak się dostaje takie pieniądze to trzeba pokazać trochę kultury a Panią to wyraźnie bawiło, co jest przykre. Prosze ogarnijcie się ludzie bo mi za cały naród wstyd jak tacy jak Wy decydują o losach miast i Państwa.

  4. regionalista says:

    PODGRYZANIE NARODU I WZAJEMNE – TO ZNAKI NASZY CHASÓW……….ZŁO POWSZECHNE.

    W PŁOCKU RADNI NIEKOMPETENTNI BEZ CIENIA POLSKIEGO PATRIOTYZMU.
    NIE ZNAJĄ NIC. NIE PODLEGAJA DOBRU.
    NIŻEJ CYTAT PROFESORA UJ ANDRZEJA NOWAKA ODSŁANIA NICOŚĆ I PLOCKA.

    Cytt w polityce.
    ” Rozmawiamy o destrukcyjnych nurtach, które powstały 300 lat temu, jak w przypadku oświecenia, lub 150 lat temu, jak w przypadku komunizmu. Ale współczesność przynosi nowe szaleństwa…

    Warto przytoczyć pojęcie, które w polszczyźnie upowszechnił niedawno Jarosław Kaczyński. Ojkofobia, bo o niej mowa, to nienawiść do własnego domu, wspólnoty, otoczenia. Obecnie to zjawisko poszerza tę nienawiść dalej niż do narodu – do całej ludzkości. Na forum współczesnego trybunału lewicowych intelektualistów staje już nie tylko Polak, nie mężczyzna uciskający kobiety, lecz człowiek w ogóle, który musi wysłuchać pieśni płaczu i buntu krów w oborach, zarzutów o emisję dwutlenku węgla czy w ogóle wyrzutu związanego z tym, że samym swoim życiem zostawia trujący „ślad węglowy”. Jestem wstanie zrozumieć deklarację, by nie jeść mięsa dla dobra natury i oszczędzenia cierpień stworzeniom, ale posunięcie tego dalej prowadzi do apelu o zbiorowe samobójstwo ludzkości. Wszystko staje się podejrzane, szkodliwe dla natury doprowadzonej do rangi nowego, najważniejszego bożka, a straszliwym złem staje się nawet posiadanie dzieci. Jeśli uśmiech niemowlaka, największe błogosławieństwo, jakim jest rodzicielstwo, staje się celem ataków, bo ma być związane z katowaniem roślin czy cierpieniem zwierząt, to znaczy, że wchodzimy właśnie w fazę samobójstwa ludzkości, że dochodzimy do kresu.”

  5. wyborca says:

    oj chyba dawno ktoś nie był w terenie, parkingi ARSu przy Pl. Stary Rynek oraz przy Katedrze są oznaczone, że nie należą do Strefy Płatnego Parkowania :)

  6. Dla mnie says:

    Stefek wygrał…balerinki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Zgadzam się na warunki i ustalenia PolitykI Prywatności.

Przeczytaj

Reklama

REKLAMA
  • Przejdź do REKLAMA W PŁOCKU