Miał wrośnięty w skórę łańcuch. Teraz szuka domu

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

Ten uroczy owczarek podhalański o imieniu Cywil został odebrany interwencyjnie. Jego poprzedni “opiekun” postanowił uwiązać psa łańcuchem w pasie. Metalowa obręcz została zaciśnięta tak, że wrastała psu w skórę. Z rany zaczęła sączyć się ropa. Ktoś z zewnątrz zauważył cierpienie zwierzaka i postanowił mu pomóc. Tak trafił w ręce OTOZ Animals Płock. Teraz Cywil szuka domu, który pokaże mu co to miłość.

OTOZ Animals Płock

OTOZ Animals Płock dostało zgłoszenie o dużym, białym psie, który chodzi przy budzie z wrośniętym łańcuchem w brzuchu. Po przybyciu na miejsce, właściciele psa tłumaczyli, że owczarek podhalański zrywał łańcuch z szyi i dlatego postanowili opasać go w biodrach. Łańcuch i jego elementy zaciśnięte zostały bardzo solidnie. Poszczególne metalowe ogniwa zaczęły wrastać w skórę psa, tworząc jedną olbrzymią, bolesną ranę, z której zaczęła sączyć się ropa.

Właściciele tłumaczyli, że to wszystko dlatego, że pies jest agresywny. Nie pomyśleli, że wrastająca uwięź oraz złe traktowanie może być źródłem jego niewłaściwego zachowania. Po przyjeździe inspektorów od razu postanowili zrzec się zwierzęcia. Posiadaczom psa było bardzo na rękę, żeby się go pozbyć. Mieli już umówionego weterynarza, który zgodził się uśpić zwierzaka. Wszystko zrzucali na jego agresje. Nie dawali mu żadnych szans…

OTOZ Animals Płock

 Szansę otrzymał od OTOZ Animals Płock. Jak się okazało, Cywil był wychudzony, czego pod grubą warstwą sierści nie było widać. Dopiero przy goleniu miejsca rany można było dostrzec kości kręgosłupa. W łapach utracił mięśnie. Psiak przykuty do łańcucha, przez lata nie miał odpowiedniej dawki ruchu…

Po przetransportowaniu psa do lecznicy i podaniu środków uspakajających, zabrano się za oczyszczanie rany, z której nie tylko sączyła się ropa, ale też zadomowiły się larwy much. Niektóre ogniwa łańcucha trzeba było oddzielnie wycinać, używać skalpela i szyć. Po zabiegu, psiak mógł dochodzić do siebie już bez metalowego ciężaru, który tkwił w jego ciele od lat. Nad zachowaniem psa trzeba jeszcze pracować. Nie da się naprawić krzywd, które ktoś wyrządzał przez 11 lat w jeden dzień. Cywil jest starszym psem.

Poprzedni właściciele nie pokazali mu dobroci człowieka. Na posesji miał wykonywać konkretne zadanie – być agresywny i stróżować. Przy okazanej czułości obecnych opiekunów, psiak znacznie się uspokoił. OTOZ Animals Płock podjął współpracę z fundacją owczarków podhalańskich i behawiorystą, którzy postanowili popracować nad zachowaniem Cywila. Teraz wspólnie szukają mu domu stałego lub tymczasowego.

– Początkowo nie dawał nam się zbliżyć do kojca, teraz je z ręki bardzo delikatnie, jest wypuszczany na wybieg. Szukamy dla niego domu stałego lub tymczasowego u osób, które najlepiej znają rasę, potrafią pracować z psami z problemami. Wiemy, że istnieją osoby, które podjęłyby się pracy z Cywilem, tylko po prostu muszą o nim usłyszeć. My ze swojej strony oferujemy pomoc, do Cywila po raz kolejny ma przyjechać psi trener, by popracować z nim poza kojcem – mówi inspektor OTOZ Animals Płock, Anna Dominiak.

Organizacja OTOZ Animals Płock chce, aby psiak trafił do ludzi, którzy znają się na rasie i podjęliby się pokazania psu, że człowiek to nie tylko ból, łańcuch, bicie i buda.

– Nie chcemy, by ze względu na swoje problemy, które zgotował mu człowiek, był skazany na bezdomność, bo on naprawdę lubi ludzi… tylko na swój własny sposób – dodaje Anna Dominiak z OTOZ Animals Płock.

Dodatkowo zbierane są pieniądze na leczenie i utrzymanie Cywila. Więcej informacji o Cywilu można znaleźć na stronie wydarzenia, gdzie znajduje się jego dokładna historia.

 

Podziel się:

1 komentarz

Zostaw Komentarz

Artykuły sponsorowane w PetroNews.pl


Warto Przeczytać


Ostatnie Informacje