– Nasi dziadkowie i pradziadkowie również byli kapitanami na statkach pasażerskich. Pamiętam jak stałem na małym stołeczku jako dwunastolatek i “sterowałem” statkiem – zaczyna swoją opowieść Mariusz Pielaciński, jeden z najmłodszych kapitanów żeglugi w Polsce. To jego tata jest właścicielem Żeglugi Wyszogrodzkiej, która dla płocczan udostępniła możliwość powrotu do dawnych lat, jak z filmowego “Rejsu”.

Żegluga Wyszogrodzka istnieje od 1996 roku, wówczas posiadała jeden statek. Obecnie posiada 45 jednostek pływających, w tym duże barki (tysiąctonowe), pchacze o dużej mocy, pontony specjalistyczne przeznaczone do pracy przy budowach mostów. Od początku działalności firma obsługuje Stocznię Centromost, która produkuje statki, elementy kadłubów i tankowców do Holandii. – Największym kadłubem, jaki holowaliśmy był całkowity kadłub tankowca długości 110 m, szerokości 11,60 m, który ważył aż 900 ton – wspomina Mariusz Pielaciński.

Fot. Żegluga Wyszogrodzka

Fot. Żegluga Wyszogrodzka

Od 2015 roku firma rozwija się również w kierunku turystyki wodnej. – Posiadamy trzy statki pasażerskie: dwupokładową “Mariannę”, mogącą pomieścić 150 pasażerów, oraz dwa mniejsze statki, przeznaczone do rejsów komercyjnych – 12-osobową “Basię” oraz statek VIP – “Anetę”, której wodowanie i pierwszy dziewiczy rejs odbył się 12 września 2015 r. – wyjaśnia kapitan. Wszystkie statki mają imiona kobiet bliskich sercu rodziny Pielacińskich. – Marianna to moja mama, Aneta – siostra, a Basia to wieloletnia bosman naszej żeglugi – tłumaczy pan Mariusz.

– Pływanie na statkach jest dla nas prawdziwą pasją i przyjemnością – przyznaje Mariusz Pielaciński. – Dlatego chcemy nawiązać do historii Płocka, kiedy żegluga była w rozkwicie i zaproponować płocczanom kursy rejsowe, tak jak to było po wojnie – wyjaśnia.

Już 11 czerwca odbędzie się pierwszy taki kurs, na trasie Płock – Włocławek – Płock. – Jeśli będzie takie zapotrzebowanie, uruchomimy tę trasę na stałe, prawdopodobnie w piątek – zapewnia kapitan żeglugi. – We współpracy z grupą Duces Mazovie, u której już można zapisywać się na kurs, zabierzemy 150 osób na piękny rejs – dodaje.

Ten pierwszy, promocyjny rejs, będzie w cenie ok. 140 zł, ale oprócz samego rejsu w cenie otrzymamy również pełen catering.

Aktualnie możemy skorzystać z regularnych rejsów weekendowych w Płocku, które odbywają się 7 razy dziennie, od godz. 11 co 1,5 godziny. Za bilet normalny zapłacimy 20 zł, ulgowy – 12 zł, a dla seniora – 15 zł. Możemy również wynająć statek indywidualnie.

Fot. Żegluga Wyszogrodzka

Fot. Żegluga Wyszogrodzka

– Oferujemy rejsy grupowe również dla prywatnych klientów – potwierdza Mariusz Pielaciński. – W trakcie rejsu można zjeść, jest muzyka, ciepła woda i… toaleta, o co czasem pytają goście – śmieje się kapitan, dla którego oczywistością jest to, że statek jest w pełni, luksusowo wręcz wyposażony. – Statki dostosowane są do osób niepełnosprawnych, a wkrótce dojdą też klimatyzatory i podgrzewacze powietrza, dzięki czemu nasz sezon turystyczny wydłuży się – dodaje pan Mariusz.

Byliśmy ciekawi również jak pływa się po płockich wodach, które uważane są za dość płytkie.

– Niestety, Wisła jest nieuregulowana, więc jedynie zagwarantowany, bezpieczny rejs mamy do Włocławka. Nie zaryzykowałbym jednak wypuszczania się w stronę Warszawy, ani też za Włocławek, w stronę Bydgoszczy czy Torunia. Jednego dnia Wisła może mieć bowiem odpowiednią głębokość, a drugiego już nie. Bezpieczeństwo pasażerów i jakość moich usług wymaga wybierania pewnych, sprawdzonych tras. Być może, jeśli nasz rząd zadba o uregulowanie Wisły, rejsy statkiem będą mogły być alternatywą dla autostrad i Wisła stanie się obwodnicą Płocka – uśmiecha się kapitan.

Czy nie byłoby świetnie móc właśnie w ten sposób dostawać się do innych miast? O urokach takiej podróży przekonamy się już 11 czerwca. Będziemy dla Was relacjonować przeżycia, jakie towarzyszą tej wyjątkowej podróży.

Fot. Marek Konarski

Fot. Marek Konarski

Żegluga Wyszogrodzka Jerzy Pielaciński
ul. Kolejowa 2A
09-402 Płock
tel. 601-91-50-87, 506-321-887
kontakt@zeglugawyszogrodzka.pl

Podziel się:

1 komentarz

  1. Jako osoba związana od urodzenia z Wisłą (pochodzę z Włocławka) pozwolę sobie wyrazić ogromną wdzięczność i szacunek tym wszystkim, którzy podejmują się uruchomienia żeglugi na naszej Królowej rzek. Oby to się tylko skutecznie udało. Przy okazji pozwolę sobie na pewną refleksję. Wydaje mi się, że zanik żeglugi na Wiśle w ostatnich kilkudziesięciu latach jest wynikiem nie tylko trudnych się warunków nawigacyjnych ale także, a może przede wszystkim, brakiem zainteresowania ze strony mieszkańców miast nadwiślańskich. Wisła dla bardzo wielu z nich to nadal ściek albo wyjątkowy obiekt przyrodniczy wymagający bezwzględnej ochrony. Zupełnie nie dostrzega się wspaniałych walorach turystycznych i transportowych rzeki. Jak można temu zaradzić? Sądzę, że niezbędna jest tutaj szeroko rozumiana edukacja społeczeństwa oraz intensywna promocja rzeki, jako niezwykle atrakcyjnego szlaku turystycznego. Jest to zadanie i wyzwanie dla samorządów lokalnych oraz organizacji turystycznych. Dla wielu nadwiślańskich społeczności rzeka może być znaczącą “strefą gospodarczą”, generującą liczne miejsca pracy i promującą nasze male ojczyzny.

Zostaw Komentarz

Artykuły sponsorowane w PetroNews.pl


Warto Przeczytać


Ostatnie Informacje