Luksus królował na płockiej starówce – 12 zlot „Mercedesem po Wiśle”

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

Na kilka godzin, w sobotnie popołudnie, płocka starówka zamieniła się w parking dla luksusowych aut. I to nie byle jakich, bo… mercedesów. Po raz 12. w Płocku spotkali się miłośnicy tych samochodów, aby wziąć udział w zlocie „Mercedesem po Wiśle”.

W sobotę, 20 czerwca, punktualnie o 14.30 zaczęły wjeżdżać te dostojne auta na Stary Rynek. I chociaż z założenia miał być to zlot klasyków tej marki, to jednak przeważały nowsze roczniki, które dobrze znamy z polskich dróg, choć były też te najnowsze i najnowocześniejsze.

Zdarzały się jednak „perełki”, które wzbudzały największe zainteresowanie płocczan. Do takich unikatowych egzemplarzy można zaliczyć karetkę pogotowia – mercedes benz z roku 1950, biały, oznakowany czerwonymi krzyżykami, który wjeżdżając na starówkę zasygnalizował swoją obecność oryginalnym sygnałem dźwiękowym.

– To ciekawa impreza. Kocham samochody w każdej postaci, dla mnie to ciekawostka – tłumaczył nam Jacek, młody płocczanin. – Od początku przychodzimy na te zloty, dziś w miarę ładna pogoda i warto się było wybrać, wyjątkowo dużo jest dziś samochodów – wtrącał się do rozmowy kolejny płocczanin.

Na płockiej starówce zagościło około 100 aut marki mercedes. Były tak wypolerowane i zadbane, że nawet jeśli ktoś nie jest fanem motoryzacji, miał na czym „zawiesić” oko. Właściciele kilku mercedesów otwierali maski swoich aut, aby pochwalić się doskonałymi stanami ich silników. Tak zwane „gary” przyciągały nie tylko zwiedzających, ale także innych zlotowiczów. Rozmowy na placu przed ratuszem skupione były głównie wokół tego ile pali taki czy inny mercedes, jaki ma przebieg w kilometrach, albo skąd właściciele przyjechali do Płocka.

Okazuje się, że zlot „Mercedesem po Wiśle” nabrał już takiego rozmachu, że nie tylko z najdalszych zakątków Polski stały samochody na Starym Mieście, ale nawet z Europy. Można więc było w sobotę w Płocku zobaczyć przekrój historyczny produkcji tych luksusowych samochodów. Od starych po te najnowsze, od tych rodzinnych i dużych aż po sportowe, czy typowo terenowe. Dla miłośników czterech kółek było to swoiste muzeum motoryzacji pod chmurką. A dla dzieci niezwykła frajda, bo od… szarpania najprzedziwniejszych klamek samochodowych, po udawanie kierowcy mercedesa, aż po zabawę w środku auta, oczywiście wszystko za zgodą właścicieli. Organizatorzy zadbali także o oprawę muzyczną – tym razem była to orkiestra dęta z Gozdowa, która szlagierami umilała czas zwiedzającym oraz uczestnikom zlotu.

Film: Agencja TVN, x-news.pl

Podziel się:

Zostaw Komentarz

Ostatnie Informacje

Więcej Nowych Informacji