List czytelnika: Po festiwalach spustoszenie, jak po jakiejś katastrofie

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

– Nie tak dawno poruszaliście na waszym portalu problem organizacji letnich festiwali. Nie lubię się czepiać tak dla samej zasady, ale po tym co się dzieje po ostatnich imprezach uważam, że gdzieś straciło to zupełnie sens – napisał do nas czytelnik.

– Ktoś kiedyś tłumaczył mi, że festiwale to doskonała forma promocji naszego miasta, przyjeżdżają goście z Polski, a nawet z całego świata, a Płock tylko na tym zyskuje. Może i tak, ale chciałbym to twierdzenie najpierw zderzyć z faktami, a potem może jeszcze  poznać jakąś racjonalną kalkulację.

W poniedziałek przed południem wybrałem się na spacer wokół Sobótki. Ostatni festiwal zakończył się w sobotę, tak więc miałem nadzieję na kilka chwil obcowania z naturą. Niestety, to co ujrzałem to był krajobraz spustoszenia, jak po jakiejś katastrofie.

Miliony świeżych petów dumnie sterczą wszędzie wokół, rozbite butelki, papiery, tekturowe pudełka, aluminiowe puszki, opakowania PET… Miejsce na plaży, służące jako pole namiotowe, do tej pory zaścielone śmieciami wszystkich kategorii, spokojnie można było pomylić z wysypiskiem. Nie mogę powiedzieć, służby porządkowe w liczbie około dziesięciu osób uwijały się jak w ukropie, zbierając rękami co większe odpady. A co z potłuczonym szkłem, papierami, niedopałkami, czy ktoś się tym zajmie?

A tymczasem nie tylko do posprzątania, ale i rekultywacji pozostało o wiele więcej. Śmieci są wszechobecne – również na schodach skarpy, ścieżkach, tkwią też na urwisku głęboko w krzakach, a nad tym wszystkim, żebyśmy tak łatwo nie zapomnieli, że byli tu „nasi” festiwalowi goście – unosi się odrażająca woń fekaliów.

W czasie kilku dni festiwali, bo to pozostałości również po festiwalu, który był tydzień wcześniej, na Tumskiej górze powstały dzikie ścieżki, omijające ogrodzenia, gdzie trawa została wydarta do siatek wzmacniających skarpę, a te zresztą zostały w kilku miejscach… podpalone.

Po drodze spotkałem wycieczkę, która spoglądała na okoliczny krajobraz z placu przy pomniku Krzywoustego. Jedna z kobiet wskazując na plażę, spytała z przerażeniem w oczach: – Co tu się stało, była tu jakaś powódź, czy też inna katastrofa?

Odpowiadając przestraszonej pani można by powiedzieć, że przecież nic się nie stało – Płock się promuje, tyle tylko, że unikalną skarpę i okolicę… zamieniono w ciągu kilku dni w ogromną  petownicę, wychodek i śmietnisko. Oczywiście, pewnie niedługo firmy sprzątające uporają się z zadaniem, przynajmniej po wierzchu i tak do następnego festiwalu…

W tym miejscu chciałbym podać kilka istotnych informacji. Butelka PET w naturalnym środowisku rozkłada się od 100 do 1000 lat, guma do żucia – 5 lat, foliowa torebka od 100 do 400 lat, aluminiowa puszka nawet 100 lat, podobnie jak jednorazowa zapalniczka. Szkło jest najtrwalsze, ponieważ na zupełny rozkład potrzebuje aż 4000 lat. Niedopałek papierosa zawierający 200 substancji szkodliwych dla środowiska i człowieka (między innymi fenole i substancje smołowe) rozkłada się „tylko” 5 lat, ale zatruwa w tym czasie około 1 metra sześciennego gleby i aż 100 metrów sześciennych wody!

Nie sposób tu nie zadać kilku nurtujących mnie wciąż pytań, dokonać bilansu zysków i strat. Przede wszystkim jestem ciekawy, czy za uprzątnięcie tego krajobrazu po bitwie zapłacili prywatni organizatorzy imprez (przecież nie filantropi, tylko czerpiący niemałe zyski biznesmeni), czy też koszty ponosi miasto, czyli pośrednio my – jego mieszkańcy płacący podatki?

Do tej pory nie spotkałem się także z żadną konkretną analizą, wskazującą jakie zyski czerpiemy z tego rodzaju imprez. Nie przyjmuję w tym miejscu twierdzenia, że promocja rządzi się innymi prawami i jest w zasadzie niewymierna. Otóż chyba nie jest wielką trudnością porównać weekendy festiwalowe z nie festiwalowymi i policzyć przyrost dochodów z gastronomii, hotelarstwa, sprzedaży paliw, handlu detalicznego itp., a do tego dodać wpływy z reklam, wynajmu terenów przestrzeni miejskiej pod obiekty festiwalowe, bo jak sądzę, chyba prywatni organizatorzy coś nam za to płacą?

I na koniec pytanie nie mniej zasadnicze – czy do końca przemyśleliśmy tę wakacyjną, festiwalową ofertę pod kątem, do jakiej grupy ludzi ją kierujemy? Czy aby na pewno zależy nam na ściągnięciu do siebie, wybaczcie, bo po tym co zobaczyłem, nie potrafię inaczej ich nazwać – troglodytów dewastujących, śmiecących, pozostawiających po sobie „spaloną ziemię”? Czy właśnie na nich liczymy, że staną się pożądanymi i skutecznymi promotorami wizerunku naszego miasta w kraju i za granicą?

Podziel się:

16 komentarzy

  1. POJDZIE TO WSZYSTKO NA NIC O ILE POKOLENIA PRZYJEZDZAJACE NA KONCERTY NIE BEDA MYSLALY O PRZYSZLYCH POKOLENIACH.NIE BEDZIE TRZEBA NAJAZDU KOSMITOW BY ZNISZCZYLY NASZA CYWILIZACJE

  2. PŁOCCZANIN 5 na

    WYBRAŁEM SIE DZISIAJ NAD WISŁE SIE OPALAC SMRÓD BRÓD NA ŚCIEŻKACH PAMIĄFKI W POSTACI FEKALII SZKIEŁ ROZBITYCH SZKODA TEGO TUMSKIEGO WZGÓRZA ŻE TAK NISZCZEJE A CZY TO NORMALNE ŻE W CZASIE FESTIWALU TUŻ OBIK KATEDRY GRUPKA MŁODYCH LUDZI KAZDY W REKU JAK NIE PIWO TO WÓDKA GŁOSNO IMPREZUJE I TO TEŻ PROMOCJA PŁOCKA NAWET NIEZŁA MAMY TEREN NA LOTNISKU ZRÓBMY TAM TA PROMOCJĘ SZKODA MI PŁOCKA

  3. WYBRAŁEM SIE DZISIAJ NAD WISŁE SIE OPALAC SMRÓD BRÓD NA ŚCIEŻKACH PAMIĄFKI W POSTACI FEKALII SZKIEŁ ROZBITYCH SZKODA TEGO TUMSKIEGO WZGÓRZA ŻE TAK NISZCZEJE A CZY TO NORMALNE ŻE W CZASIE FESTIWALU TUŻ OBIK KATEDRY GRUPKA MŁODYCH LUDZI KAZDY W REKU JAK NIE PIWO TO WÓDKA GŁOSNO IMPREZUJE I TO TEŻ PROMOCJA PŁOCKA NAWET NIEZŁA MAMY TEREN NA LOTNISKU ZRÓBMY TAM TA PROMOCJĘ SZKODA MI PŁOCKA

  4. Najpierw było, że za głośno. Teraz, że brudno i że dzisiejsza młodzież to banda dzikusów, że źle wychowani. Ciekawa jestem czy te dorosłe osoby, które tak sie o nas wypowiadają, to czy za czasów młodości siedzieli tylko grzecznie w domu i nie chodzili na imprezy. Jeśli tak to bardzo wspólczuję im tych straconych lat, a nam niech nie utrudniają korzystania z młodości. A tak poza tym mam 21 lat i nie uważam siebie i moich znajomych za bandę dzikusów. Pozdrawiam

  5. Czytam i nie wierzę. Jak pusty trzeba mieć łeb, aby napisać, że człowiek który zwraca uwagę młodzieży na to co robi, sam powinien sprzątać. Super przykład. Oni brudzą to niech pan sprząta. Obserwator mądra głowa komentuje. A co tam.
    99% osób tutaj ma tyle do powiedzenia, ze “odczepcie się i nie likwidujcie festiwali” kiedy o tym mowy nie ma. Naród ludzi którzy komentują coś czego nie rozumieją.
    Np. Julia nade mną. Po co takie bzdety pisać? “Także najlepiej zrezygnować z festiwali i pozwolić na to, aby Płock”
    Droga Julio. Nie lepiej organizować coraz fajniejsze festiwale ale jednak dbać o czystość i porządek? To nie jest problem. Wystarczy dostawić śmietniczek i uprzedzić straż miejską aby reagowała zdecydowanie.
    Wtedy i tylko wtedy okaże się, że ludzie się super bawią a mieszkańcy są super zadowoleni i właśnie takie artykuły w tym pomogą a nie twoje bezsensowne komentarze nie na temat.

  6. Jacek z Gdyni, dawny mieszkaniec Płocka na

    Jak zwykle narzekania i narzekania. Wiadomo, że po każdej imprezie jest nieporządek, a tym bardziej po tak olbrzymiej. Faktycznie w tym roku jest o wiele więcej śmieci na ulicach, skwerkach itd. Tu ktoś zawinił i na przyszły rok powinien wyciągnąć z tego wnioski. Było zbyt mało śmietników i osób do sprzątania. Panu, który tak się zamartwia plażą i okolicami wokół Sobótki, mogę powiedzieć, że na pewno wszystko będzie sprzątnięte, łącznie ze szkłem. Mieszkam teraz w Trójmieście, więc domyślam się jakim sposobem są usuwane zanieczyszczenia nawet z piasku. Promocja Płocka jest jak najbardziej potrzebna. Festiwale powinny się odbywać oraz inne imprezy w jak najliczniejszych terminach. To są pieniądze dla miasta i dla wszystkich mieszkańców. A to, że są śmieci i nieporządek, zawsze można temu zaradzić. A dla tych najbardziej nerwowych, którzy nie mogą patrzeć na to wszystko, proponuję terapię uspokajającą. Może jakiś sporcik lub taniec? Młodzież niech się bawi, uśmiecha, cieszy. Ja mam prawie 50 lat i bardzo cieszę się, że jest teraz taka możliwość, aby zamiast wystawania pod blokami lub siedzenia w jakiś zapyziałych knajpach, młodzi wyżywali się w taneczny sposób. Lubię patrzeć i podziwiać jaki piękny jest ten Nasz Płock. Lubię patrzeć jaką mamy wspaniałą młodzież. Pozdrawiam Wszystkich :)

  7. Ale przecież wystarczy pojeździć po naszym mieście w weekend , gdzie wszystkie kosze są zapchane. A na czas festiwali na mieście nic koszy nie przybyło. Na samej plaży podczas festiwali kosze były w takiej odległości i ilości , że niewielu osobom się chciało dbać o czystość.

  8. Winę za te śmieci ponoszą organizatorzy, bo nie zapewnili odpowiedniej ilości i wielkości pojemników na śmieci. Rozbite butelki na ulicach czy plaży ? Trzeba było zatrudnić ekipy sprzątające np. o 6 rano i nie byłoby problemu.
    Fekalie ? A gdzie mają się załatwiać ludzie , którzy nie mają biletów , ale przyszli chociaż z daleka popatrzeć, posiedzieć i posłuchać ? Czy ktoś z organizatorów o tym pomyślał ?
    Festiwale są super, bo przynajmniej w tym czasie nie mam wrażenia , że Płock jest wymarły i nudny. Jesień i zima w tym mieście to traumatyczny okres.

  9. Ktoś chyba przesadził… smród fekaliów? ToiToi było akurat wystarczająco, a wątpię,żeby ktoś załatwiał swoje potrzeby w krzakach jak wszędzie było pełno ludzi… Czego nie można powiedzieć o koszach na śmieci. Byłam na festivalu i widziałam,że po prostu było ich za mało i w bardzo oddalonych miejscach, rozumiem,że przy stołach nikt by nie chciał siedzieć mając obok kosz na śmieci, ale wszystkie kosze były pełne i naprawdę wiele osób, które chciały coś wyrzucić, musiały pod koszem zostawić swoje śmieci, albo w miejscu gdzie akurat siedzieli, bo nie było kosza w zasięgu wzroku. Wiadomo, nie każdy miał zamiar po sobie sprzątnąć, ale zdecydowanie większość, a te wyliczenia co ile się rozkłada są zbędne, gdyż śmieci mimo wszystko są sprzątane jak najdokładniej…

  10. Służby miejskie nie wykazały się wyobraźnią i tyle. Festiwale powinny być jak najbardziej, ale taki Muniserwis w okresie ich trwania powinien pracować 24/24 i na bieżąco sprzątać. Co więcej od razu po zakończeniu powinni wejść na pofestiwalowy teren go uprzątnąć. Fakturę za tą usługę powinien dostać organizator. A tak cały dzień śmieci fruwały po skarpie i okolicach, czekając aż w poniedziałek przyjdą sprzątacze, a jak już przyszli to było ich za mało…

    • A co Muniserwis ma do tego, ORGANIZATOR powinien sprzątać (podpisać umowę z profesjonalną firmą która by się tym zajęłą)

      • A no to że jakby podpisał z muniserwisem to ten by ns tym zarobił. Do tego jeszcze do posprzątania zastały tumy i tumska, a tam sprząta muniserwis. Dlaczego podczas trwania festiwalu kosze nie były opróżniane kilka razy dziennie, ba wcale nie były opróżniane:P

  11. Ja mam taką propozycję, żeby Pan zamiast fotografować pozostawione śmieci założył gumowe rękawiczki i wziął się do roboty, czyli do sprzątania. W końcu trzeba dawać dobry przykład młodzieży ;)

  12. Nie wiem czy to coś dziwnego coś czego nikt się nie spodziewał ? :D to było pewne że syf zostanie . Zjechali się do Płocka ludzie z całej Polski i nie tylko pijani po różnych środkach napewno po dobrej zabawie myśleli o tym aby puszki,butelki,paczki bo chipsach itp wyrzucać do kosza no proszę wgl co to za post :D Chociaż przez nasze festiwale jak Audio czy Hip-Hop miasto dużo zyskało zresztą Płock został nazwany stolicą Hip-Hopu :)

  13. Takie festiwale to jedne z nielicznych imprez, które odbywają się w Płocku. Młodzi ludzie wyjeżdżają, bo nie ma tu ani przyszłości ani możliwości ciekawie przeżycia młodych lat. Także najlepiej zrezygnować z festiwali i pozwolić na to, aby Płock już totalnie stał się miastem emerytów..

Zostaw Komentarz

Ostatnie Informacje

Więcej Nowych Informacji