REKLAMA

Lew Honorek od kuchni: Lubię spędzać czas przy patelni

REKLAMA

Dlaczego najlepszy jest swojski, własnoręcznie przygotowany chleb? Czy coś może równać się ze smakiem „swojskiej” wędliny? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań w kolejnym materiale z serii „Płocka Kuchnia”, w której rozmawiamy z Bartoszem Wielkopolskim z Zespołu Profilaktyki Straży Miejskiej – popularnym Lwem Honorkiem.

Bartosz Wielkopolski to człowiek wielu talentów. Na co dzień pracuje w Zespole Profilaktyki Straży Miejskiej, gdzie pod postacią sympatycznego Lwa Honorka pracuje z dziećmi, ucząc ich zasad bezpieczeństwa. Prywatnie jednak nasz rozmówca to nie tylko wychowawca młodzieży – choć też, jako ojciec dwóch synów – lecz również fan historii i strzelectwa. – Swoje zamiłowania, te dotyczące broni, realizuję  w Płockiej Drużynie Kuszniczej i Płockim Bractwie Kurkowym – opowiada o sobie.

Wielkopolski to także miłośnik kuchni, z którą w przeszłości miał wiele wspólnego. Dość stwierdzić, że niewiele brakowało, by został on szefem kuchni. Drogi zawodowe potoczyły się jednak inaczej. Nie oznacza to jednak, że Bartosz zrezygnował z gotowania – wręcz przeciwnie.

– Gotuję, jednak wiele zależy od pory roku i od tego… na co akurat mam ochotę ja i moja rodzina – tłumaczy w rozmowie z nami. – Na co dzień jest to kuchnia raczej tradycyjna, regionalna, z pogranicza Mazowsza i Kujaw, bo z tych regionów pochodzą moi rodzice – dopowiada Wielkopolski.

Na codziennym stole strażnika miejskiego można znaleźć dobrze znane potrawy. Swoje miejsce znajdzie na nim zarówno tradycyjny schabowy czy czarnina, jak też własnej roboty pizza.

Kuchnia jest moim królestwem

Zamiłowanie do kuchni i gotowania ma swoją konsekwencję w codziennych potrawach.

– Trudno oceniać mi swoje umiejętności kulinarne,  ale zarówno rodzina, jak i znajomi nie narzekają, gdy próbują mojej kuchni – mówi z uśmiechem. – Kuchnia jest moim królestwem i chociaż jest to królestwo raczej proste i nieskomplikowane, to w pewnym sensie bardzo wymagające – dodaje Bartosz Wielkopolski.

Kluczem do smaku – według naszego rozmówcy – są produkty. – Staram się dobierać produkty, których używam w kuchni tak, aby były pochodzenia lokalnego i jak najmniej przetworzone. Lubię spędzać czas przy patelni, ale nie wpuszczam wtedy do kuchni nikogo. Słabo radzę sobie natomiast z wypiekiem ciast. Tu muszę się poprawić – przyznaje.

Bartosz Wielkopolski, fot archiwum prywatne

Pizza, spaghetti, dobry burger…

Oprócz kuchni typowo tradycyjnej, czy tak zwanej staropolskiej, Bartosz Wielkopolski ceni także inne potrawy. – Na tej liście są wybrane potrawy kuchni innych krajów. Lubię dobre sushi – a w Płocku można takie zjeść – pizzę, spaghetti czy dobrego burgera. Nie przepadam natomiast za kapuśniakiem – śmieje się.

To zamiłowanie do bardzo skonkretyzowanych smaków wzięło się, oczywiście, z dzieciństwa.

– Dużo smaków w mej kuchni pochodzi z domu rodzinnego i domu dziadków – wraca myślami. – Ta kuchnia była wyjątkowa. Dziadkowie posiadają gospodarstwo i, chociaż ze względu na wiek nie są w stanie gotować tak jak dawniej, to właśnie dzięki nim wybrałem taką, a nie inną kulinarną drogę – mówi szczerze w rozmowie z nami.

Te niepowtarzalne smaki to przede wszystkim pieczołowicie przygotowywane przetwory, ale też dobre mleko czy własna mąka, z której powstawał niepowtarzalny w smaku chleb.

–  Dzięki kuchni mojej babci, pamiętając smaki i zapachy, zacząłem sam piec chleb, robić samemu wędliny i pasztety, wytwarzać własny twaróg czy  domowy makaron – mówi Bartosz Wielkopolski. – Te wszystkie smaki dzieciństwa przeniosłem do swojego domu i sprawia mi dużo przyjemności, gdy moja rodzina ze smakiem zajada to, co im przygotuję – dodaje.



Szukam smaków, ale niekoniecznie nowych

Bartosz Wielkopolski chętnie szuka nowych smaków – choć tu słowo „nowe” jest nie do końca zasadne. – Jestem ciekaw zapomnianych potraw. Tych, które znali nasi rodzice i dziadkowie. W ten sposób możemy znaleźć dobrego dostawcę mąki czy innych produktów, które chociaż trochę są zbliżone do tych starych receptur i do tradycyjnego prostego żywienia – wyjaśnia.

Jak przekonuje, zaskoczeń nowymi – starymi smakami – było w życiu strażnika miejskiego sporo. – Mam jednak nadzieję, że te najbardziej zaskakujące jeszcze przede mną! – deklaruje Wielkopolski.

Według naszego rozmówcy, jakość jedzenia jest bardzo ważna, a uzyskać ją można prostymi metodami.

– Naprawdę nie trzeba sprowadzać z zagranicy super ekologicznych warzyw. Wystarczy się rozejrzeć po swojej okolicy i natrafić np. na dobry młyn. Skoro młyn, to i mąką, a jak mąka, to i pieczywo, czyli podstawa naszej diety – opowiada.

Dobre pieczywo, bez polepszaczy i innej chemii, to prawdziwy skarb, dlatego też Bartosz Wielkopolski zachęca do samodzielnego jego wypieku w domu. – To naprawdę nic trudnego. Spróbujcie od prostych bułek, których świeży zapach i smak będzie miłym dodatkiem w domowej kuchni – zapewnia, zostawiając naszym czytelnikom przepis na pyszne, domowe bułki.

Domowe bułki Bartosza Wielkopolskiego

Przepis na około 8-9 bułek.

Składniki:

  • około 600 gram dobrej pszennej mąki typ 550
  • około 400 ml letniej wody
  • niecała łyżeczka soli
  • około 15 gram cukru
  • około 20 gram świeżych drożdży
  • około 3 – 4 łyżek stołowych oleju (rzepakowy itp.)

Przygotowanie:

Wodę, razem z cukrem, drożdżami i łyżką mąki delikatnie podgrzewamy (jeśli za bardzo podgrzejemy, zabijemy drożdże). Mieszamy, aby wszystkie składniki się rozpuściły. Zostawiamy na około 10 minut, aby drożdże zaczęły pracować.

Do mąki dodajemy pozostałe składniki i dokładnie wyrabiamy ciasto. Jeśli jest potrzeba, dodajemy mąki lub wody tak, aby ciasto było zwarte. Zostawiamy je do wyrośnięcia na godzinę w ciepłym miejscu, bez przeciągów. Następnie formujemy bułki o wadze około 150 gram i układamy na blasze do pieczenia wyłożonej papierem (bułki obtaczamy w mące). Zostawiamy do wyrośnięcia na 30 minut. Pieczemy w temperaturze 180 st. C przez około 25 minut na termoobiegu. Przed włożeniem do piekarnika, bułki można oprószyć mąką.

Życzymy smacznego!

REKLAMA

PowiązaneArtykuły

Komentarze 9

  1. mam bartka? says:

    ciekawe,….?

  2. Mama says:

    Panie Bartku, dziękuję za przepis na bułeczki, który z pewnością wypróbuję :-) Robicie kawał dobrej roboty dla naszych dzieciaków.

  3. rodzice musza byc kawalarzami? says:

    smieszne imie?

  4. co to za głupoty? says:

    w domu pewnie tylko kaszanka albo smalec z boczkiem…..za rok ile będzie ważyć 170 kg?

  5. ach ten wzrok says:

    bazyliszka?

  6. FAT MAN? says:

    czy poprostu….kawał…?

  7. wiedz kulinarna prosto z says:

    z windy, calkowiecie przeczy rozwiazaniom podawanym przez dietetykow w piramidzie zywieniowej? lepiej zostan w tym co umiesz, robieniu z siebie …

  8. SCHUDNIJ says:

    TŁUŚCIOCHU?

  9. czlowieku jestes slaby says:

    twoj wyglad swiadczy o tobie, nalana tluszczem szyja swiadczy o bardzo powaznej miazdzycy, ktore moze przyspozyc ci problemow zdrowotnych?
    lepiej wez sie za siebie, bo niestety spora nadwaga moze wpedzic cie w cukrzyce….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Zgadzam się na warunki i ustalenia PolitykI Prywatności.

Popularne Dyskusje

Reklama

Przeczytaj

REKLAMA
  • Przejdź do REKLAMA W PŁOCKU