Podziel się tym:

Tak, drugiego dnia Reggaelandu Kamil Bednarek był z nami, ściągając pod Tumskie Wzgórze swoich wiernych fanów. I znów Płock zafalował w rytmie reggae… Ktokolwiek był wtedy na plaży, poczuł i zrozumiał co to znaczy, że muzyka łączy ludzi, że muzyka wyzwala, a także znosi bezsensowne podziały i granice. Każdy z nas odniósł wrażenie, że tak samo dobrze jak my, wszyscy na piasku, bawi się również ciesząc się tą chwilą Kamil Bednarek.

Jednakże nie mniejszą estymą 9 lipca cieszyła się także mała scena pod namiotem – tu królowały mniej znane formacje muzyczne, dopiero co dobijające się na gwiazdorski Olimp, które jednakże nie mniej brawurowo rozkołysały płocką publiczność.

Tymczasem na głównej scenie zaraz po Bednarku mikrofon przejęli Jamajczycy Skarra Mucci & The Rawkaz Clan, a zaraz potem Racing Fyah. I znów rdzenne rytmy reggae, znów też to samo przesłanie – miłość, wolność i pokój… Czy wreszcie kiedyś uda nam się spełnić te trzy najbardziej elementarne życzenia?
Oby…

Zobaczcie drugi dzień festiwalu reggae w obiektywie Rafael Dominika.

 

Patronat i artykuły sponsorowane w PetroNews.pl