Janusz Korwin-Mikke w Płocku o szkolnictwie, kobietach, Putinie i Koperniku

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

W Orlen Arenie odbyło się spotkanie z Januszem Korwin-Mikke. Polityk opowiadał o swojej wizji szkolnictwa, kobietach, Putinie i teorii Kopernika.

8 lutego br. roku miało miejsce spotkanie otwarte z europosłem i liderem partii Wolność – Januszem Korwin-Mikke. Prezes, z powodu przedłużającej się podróży z Brukseli spóźnił się, a w tym czasie głos zabrał wiceprezes partii Wolność, Sławomir Mentzen.

Służba zdrowia i system emerytalny

Sławomir Mentzen, fot. Wiktor Pleczyński

Wiceprezes Sławomir Mentzen na początek spotkania zdiagnozował główne problemy, trapiące służbę zdrowia i system emerytalny. Za przyczyny złej sytuacji Mentzen uznał niewydolność i niedofinansowanie służby zdrowia.

Problemem doskwierającym zarówno służbie zdrowia, jak i systemowi emerytalnemu, jest natomiast wg niego starzejące się społeczeństwo, generujące wyższe obciążenie obydwu struktur. Zaznaczył jednocześnie, że takie trendy, jeśli nic się z tym nie zrobi, będą się pogłębiać, z czasem prowadząc do kolosalnych wydatków.

Konflikt z Izraelem

fot. Wiktor Pleczyński

W ramach omawiania problemów stojących przed Polską, Sławomir Mentzen poruszył również kwestie polityki zagranicznej i wojskowości. Na początek przytoczył wypowiedź  Józefa Orła, członka klubu Ronina, organizacji, która ma być mocno powiązana z Prawem i Sprawiedliwością. Wiceprezes omówił temat konfliktu z Izraelem, który miałby zgodnie z przekazem płynącym z klubu Ronina być jedynie początkiem grożącego krajowi kryzysu.

Idąc dalej myślą Józefa Orła, rozwiązaniem sytuacji miałoby być wypłacenie nowojorskim organizacjom żydowskim miliardów dolarów odszkodowań za majątek utracony w wyniku II wojny światowej lub zakup amerykańskiego sprzętu wojskowego po odpowiednio wyższej cenie. W przypadku, w którym Polska nie zgodziłaby się na któreś z wymienionych rozwiązań, miałoby dojść do jej izolacji w NATO i Unii Europejskiej.

Wiceprezes powiedział, że sposobem na sprostanie tym problemom jest:

  • obniżyć podatki,
  • zwolnic nadmiar urzędników,
  • dokonać deregulacji przepisów krępujących przedsiębiorców.

W wyniku tych działań, Polska miałaby osiągnąć wzrost PKB na poziomie 4%, co zapewniłoby osiągnięcie 80% PKB Niemiec około 2040 roku i poziom bogactwa, pozwalający na finansowanie emerytur i służby zdrowia. Mentzen proponuje również opcję radykalnych zmian, podnoszących wzrost PKB do 6%, zakładającą drastyczne ograniczenie ilości urzędników, głęboko idącą prywatyzację i racjonalizację wydatków.

– Nie musi istnieć państwowa służba zdrowia, nie muszą istnieć państwowe emerytury, no i nie musi istnieć państwowa edukacja – rozpoczął po przyjeździe swoje wystąpienie Janusz Korwin-Mikke.

Cena nauczania

Na początek Janusz Korwin-Mikke zaprzeczył, jakoby ludzi nie było stać na utrzymanie systemu edukacji. Zwrócił uwagę na fakt, że skoro wszystkich stać na finansowanie zarówno funkcjonowania szkół, jak i administracji państwowej nimi zarządzającej, to z finansowaniem prywatnej edukacji też nie byłoby najmniejszego problemu. Dodał również że prywatyzacja szkoły spowodowałaby wzrost wynagrodzeń nauczycieli oraz poprawę jakości nauczania w wyniku konkurencji na rynku.

Zaprzeczył tezie, że publiczne studia dawały szansę ubogim na edukację. Lider partii Wolność stwierdził, że na studia chodzą dzieci ludzi bogatszych, bo młodzież z biedniejszych rodzin nie idzie na studia w związku z tym, że musi pracować i wspierać swoje rodziny.

– Wyjechałem sobie do Francji i tam byłem na stażu w firmie komputerowej, […] no i właściciel tej firmy mówi do mnie tak, żeby tę firmę jego upaństwowiono, to wtedy on by miał całą pensję, wysoką oczywiście, nie musiałby biegać, szukać klientów i tak dalej, przecież to jest degeneracja. Ci ludzie nie mają tego drajwu do przodu […] teraz co to oznacza? To oznacza, że dyrektor państwowej firmy nie biega, nie szuka klientów, no to dlatego państwowe firmy nie działają tak dobrze, jak prywatne – opowiadał Janusz Korwin-Mikke.

Oddać władzę nad szkołami rodzicom

Lider partii Wolność zwrócił uwagę, że szkoły nie uczą tego, czego chcą rodzice tylko tego, czego chce państwo. Dodał, że szkoła nie powinna być jak wojsko, jednolita i taka sama dla wszystkich, bo wojsko służy tylko do nauki zabijania, a szkoła ma uczyć setek różnych rzeczy. Zaznaczył, że kobiety mają wyjątkowo istotną funkcję w regulowaniu całego system szkolnictwa prywatnego.

– Kobiety są niesłychanie ważne, bo one plotkują, plotka to jest podawanie informacji poza obiegiem państwowym, powszechnym. Kobiety wiedzą która szkoła jest dobra, a która jest zła, *szuszuszuszuszu* i wiadomo. […] Tak jest! Kobiety są niezastąpionym źródłem informacji w takich sprawach. Jak się rozejdzie plotka, że szkoła jest zła, to rodzice zabiorą dzieci z tej szkoły. Szkoła zbankrutuje – objaśniał polityk.

Janusz Korwin-Mikke, fot. Wiktor Pleczyński

W nakreślonej tak sytuacji, zdaniem lidera Wolności, właściciele szkół bardzo dbaliby o jakość nauczania oraz dyscyplinę, jak ma to miejsce w prywatnych szkołach w Wielkiej Brytanii, gdzie za spóźnienie nawet książę może zostać wyrzucony. Natomiast rodzice decydowaliby czy posłać swoje dziecko do szkoły z większym, czy mniejszym rygorem. Zmiana systemu edukacji na prywatny miałaby również sprzyjać różnorodności kształcenia obecnie tłamszonej przez standaryzację, wymaganą przez system kierowany przez państwo.

Polityk przytoczył argument, że nawet gdyby rodzice zażyczyli sobie kształcenia chrześcijańskiego w szkole, to nie byłoby problemu ze względu na to, że kościół nie akceptował teorii heliocentrycznej Kopernika, jedynie do czasu aż nie została poprawiona. Janusz Korwin-Mikke opowiedział, że teoria była błędna i statki kierowane na jej podstawie nie trafiałyby do celu. Dopiero gdy Kepler naniósł poprawki i orbity koliste zmienił na eliptyczne, koncepcja się zgadzała i została zaakceptowana przez Kościół.

Polska, Ukraina i Rosja

Janusz Korwin-Mikke w serii pytań wyraził swoje zdanie na temat sytuacji Polski w Europie i kontaktów z sąsiadami. Polityk przyznał, że jest wielkim zwolennikiem niepodległości Ukrainy, bo oddziela Polskę od Rosji.

– Jestem wielki zwolennikiem niepodległości Ukrainy właśnie dlatego, że bardzo lubię Rosję i chcę, żeby coś nas dzieliło od Rosji. Bo tym bardziej ją kocham, im dalej jest od Polski – mówił Janusz Korwin-Mikke.

Polityk stwierdził, że w interesie Polski byłoby, gdyby Rosja była silna tylko na tyle, by zagrażać Ukrainie i jednocześnie by Ukraina została wyrwana spod wpływu Rosji. Zapytany o prezydenta Putina stwierdził, że jest on dobrym prezydentem Rosji i wyciągnął ją z wielkiego kryzysu, jednak obecnie jest gorzej, bo zatrzymał się w reformowaniu kraju. Jednocześnie polityk zaznaczył, że nie jest w interesie Polski, żeby Rosja się wzmacniała.

Podziel się:

4 komentarze

  1. Generalna zasada jest taka – żeby funkcjonowało państwo (jakiekolwiek, nie tylko Polska), rząd musi trzymać obywateli w ryzach. Żeby rząd mógł trzymać obywateli w ryzach, musi mieć kontrolę nad systemem edukacji. Gdy ma kontrolę nad systemem edukacji, ma kontrolę nad społeczeństwem. Wprowadzenie edukacji dobrowolnej, nienarzuconej przez rząd, jest rozwiązaniem korzystnym dla każdego człowieka, ale niekorzystnym dla państwa – z uwagi na brak kontroli nad zakresem nauczania.

  2. Obywatel ;) na

    Generalna zasada jest taka – żeby funkcjonowało państwo (jakiekolwiek, nie tylko Polska), rząd musi trzymać obywateli w ryzach. Żeby rząd mógł trzymać obywateli w ryzach, musi mieć kontrolę nad systemem edukacji. Gdy ma kontrolę nad systemem edukacji, ma kontrolę nad społeczeństwem. Wprowadzenie edukacji dobrowolnej, nienarzuconej przez rząd, jest rozwiązaniem korzystnym dla każdego człowieka, ale niekorzystnym dla państwa – z uwagi na brak kontroli nad zakresem nauczania.

Zostaw Komentarz

Ostatnie Informacje

Więcej Nowych Informacji