Jakie emocje może wzbudzić kuchnia i gotowanie? Czy kuchnia bałkańska może być smaczna? Dlaczego kuchnia włoska, choć bardzo smaczna i lubiana, przegrywa z polskim kapuśniakiem? Odpowiedzi na te i wiele więcej pytań, w kolejnym artykule z serii “Płocka Kuchnia”, w którym gościem jest Iwona Sierocka, wicestarosta płocki.

Iwona Sierocka to kobieta, która od lat związana jest z powiatem płockim. Tu rozpoczęła swoją ścieżkę edukacyjną i karierę zawodową.

Iwona Sierocka, fot. archiwum prywatne

– 1 grudnia 2014 roku zostałam wybrana przez radę powiatu na stanowisko wicestarosty – wyjaśnia. – Swoje życie związałam z samorządem terytorialnym i pracą na rzecz społeczeństwa. Takim „społecznikowskim duchem” zaraził mnie mój tata, który, od kiedy tylko pamiętam, działał na rzecz lokalnej społeczności. Gdy byłam mała, w naszym domu zawsze było mnóstwo osób, sąsiadów, znajomych, którym tata pomagał rozwiązywać różne problemy. To były lata 80., kartki na różne towary, wielu rzeczy brakowało, niepokoje społeczne itd. W tym klimacie zaczął kształtować się mój charakter i wizja tego, co chciałabym robić w przyszłości – wspomina.

Prywatnie jest miłośnikiem dobrej literatury i gorącej, aromatycznej herbaty. To z filiżanką w ręku czyta ulubione pozycje, jak „Tortilla flat” Steinbecka, „Jądro ciemności” Conrada, „Grę w klasy” Cortazara czy sagę azjatycką Clavella. Szczególne miejsce w jej życiu zajmuje też sport. – Regularnie ćwiczę na siłowni, ponadto uwielbiam jazdę na nartach – wymienia.

Jakie miejsce, w tych wszystkich obowiązkach i pasjach, zajmuje kuchnia i gotowanie? O dziwo, wysokie.

Kuchnia mnie relaksuje

Urząd wicestarosty to bez wątpienia odpowiedzialna praca, która wiąże się z podejmowaniem wielu decyzji. To praca – powołanie, która zajmuje dużą część dnia Iwony Sierockiej. Pomimo tego, nasza rozmówczyni lubi ot tak, po prostu, stanąć przed kuchenką. Co więcej, kuchnia to dla niej bardzo ważne miejsce.

– Od zawsze było to serce domu, czy to dziadków, czy moich rodziców – wyjaśnia w rozmowie z nami. – Kuchnia zawsze kojarzyła mi się z bukietem smakowitych zapachów, ciepłem, krzątającą się babcią, miejscem, gdzie zawsze było dużo domowników, po prostu czymś przyjemnym. Tak mi w sumie zostało do dziś. Kuchnia wzbudza we mnie niezwykle pozytywne emocje – dodaje.

Dla wicestarosty płockiego kuchnia to miejsce, gdzie można złapać oddech po całym, pracowitym dniu. – Gotowanie mnie relaksuje – wyznaje Iwona Sierocka. – Mimo, iż nie zawsze mam czas, staram się jednak znaleźć tę chwilę, aby coś w kuchni pokombinować. Nie musi to być potrawa skomplikowana, ważne, by była smaczna – przekonuje.

A co jest smaczne, według Iwony Sierockiej? Makarony! Kosztowanie delicji kuchni włoskiej to coś, do czego wicestarosty przekonywać nie trzeba. – Po prostu lubię tę kuchnię! – deklaruje. – Przepadam zwłaszcza za makaronami, które przygotowuję na różne sposoby. Lubię też kuchnię śródziemnomorską, wariacje sałatkowe – wymienia.

Pomimo pasji do kuchni włoskiej, przegrywa ona z tą tradycyjną. – Przyrządzam ją najchętniej i najczęściej – przyznaje w rozmowie z nami Iwona Sierocka. – Kuchnia polska to  miłość, którą zaszczepiła mi moja babcia – dodaje.

Warzywa, drób, owoce morza i pyszny… kapuśniak

Bohaterka tego odcinka “Płockiej Kuchni” kocha sport, dlatego też codzienność na stole Iwony Sierockiej to dania “fit”. – Na co dzień staram się jeść rzeczy lekkie, zdrowe, ale przede wszystkim smaczne – mówi przekonując, iż te cechy udaje się połączyć. – Jem dużo warzyw, ciemne pieczywo, drób, czasem owoce morza. Weekendy za to są bardziej hmm… tradycyjne – uzupełnia po namyśle.

Te tradycyjne smaki to aromaty pysznej wieprzowiny i wołowiny, podawanej w różnych odsłonach. W weekendy na stole pojawiają się zupy i dania, do których często powraca we wspomnieniach.

– Wychowywałam się na wsi, w latach 80., kiedy wielu rzeczy brakowało – tłumaczy Iwona Sierocka. – Mieszkałam w otoczeniu lasów, a co za tym idzie, darów natury, które te lasy dawały. Z dzieciństwa pamiętam różne potrawy z grzybami oraz pyszne pierogi z jagodami – wymienia.

Wspomnienia kulinarne naszej rozmówczyni wiążą się również z aromatem owoców. – Mieliśmy duży sad, gdzie rosło mnóstwo drzew owocowych – zdradziła w rozmowie z nami. – Do tej pory pamiętam smak naleśników z jabłkami, takimi pokrojonymi w kostkę i dorzuconymi do ciasta naleśnikowego. Te jabłka były najlepsze na świecie! – wspomina.

Niezapomnianymi smakami do dziś pozostają dla niej także wyroby wspomnianej wcześniej babci – królowej kuchni. Szczególnie jej placek drożdżowy, podawany z konfiturą i szklanką jeszcze ciepłego mleka. – Doskonale pamiętam także smak babcinego kapuśniaku, takiego kwaśnego, z samodzielnie kiszonej kapusty, z marchewką, z żeberkiem lub boczkiem i ziemniakami – mówi Sierocka. Tak, to są smaki mojego dzieciństwa – dodaje po chwili.

Niezapomniane smaki z Dubrownika

Lecz Iwona Sierocka nie tylko wspomina smaki już znane, często także kosztuje nowych. Pełne doskonałych kulinarnych smaków są dla wicestarosty Bałkany.

– Szczególnie bliskie mi są okolice Dubrownika i niezwykle bogatej historii i tradycji, także tej kulinarnej – opowiada. – Dubrownik, kiedyś Republika Raguzy, przez wiele wieków był autonomicznym miastem-państwem, gdzie krzyżowało się wiele kultur. Stąd też mamy tam niezwykłe bogactwo kultury kulinarnej, połączenia kuchni tureckiej, węgierskiej, włoskiej i typowo bałkańskiej – opisuje wicestarosta.

To bogactwo kultur sprawiło, iż potrawy serwowane w Dubrowniku są wyjątkowo osobliwe. – Naprawdę można spotkać tam wiele ciekawych dań, charakterystycznych tylko dla tego regionu – wspomina jedną ze swoich wypraw. – Oczywiście, gdyby ktoś tam zawitał, polecam mu spacer po mniej uczęszczanych okolicach, tam, gdzie znajdują się kameralne restauracyjki, z daleka od uczęszczanych szlaków turystycznych. Można wtedy doświadczyć wielu wspaniałych przeżyć kulinarnych w charakterystycznym, domowym, tamtejszym klimacie – poleca wicestarosta.

Pomimo uroków kuchni bałkańskiej, przepisem, którym wicestarosta podzieli się z czytelnikami PetroNews, są swojskie żeberka, podawane z miodem i owocami. – To pyszne danie, niestety, dość kaloryczne – przyznaje Iwona Sierocka. – Pomimo tego, rozsmakowałam się w nim. Warto dla niego czasem zgrzeszyć – śmieje się, podając przepis.

  • Skład:
    – 1,5 kg żeberek pasków
    – mała puszka dobrego koncentratu pomidorowego
    – 2 łyżki miodu
    – 1 paczka śliwek kalifornijskich
    – 1 mała paczka suszonych moreli
    – 3 łyżki Vegety
    – 1/3 kostki masła
    – szklanka wody

    Sposób przygotowania:

    Żeberka posypać Vegetą, następnie odstawić na kilka godzin do lodówki, aby się zamarynowały. Na maśle obsmażyć je na rumiany kolor, przełożyć do dużego garnka. Do pozostałego po smażeniu tłuszczu dodać koncentrat pomidorowy, szklankę wody, a po zagotowaniu miód. Mieszać, aby uzyskać jednolitą konsystencję.

    Uzyskany sos dodać do żeberek i dusić na małym ogniu przez około godzinę. Następnie dokładać suszone owoce i pozostawić na ogniu przez pół godziny.

    Gotowe żeberka wyłożyć na półmisek, posypać świeżą kolendrą lub natką pietruszki. Podawać z pieczonymi ziemniakami w mundurkach.

    Życzymy smacznego!

Podziel się:

Zostaw Komentarz

Warto Przeczytać

Ostatnie Informacje

Więcej Nowych Informacji