稲荷 寿司 od Kuchni: Uwaga! To danie uzależnia

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

Kto zna języki azjatyckie, ten wie, że tytuł tego artykułu wcale nie jest błędem strony internetowej. Te “krzaczki” to nazwa pierwszej restauracji, która jest bohaterem wyjątkowej części naszego cyklu “Płocczanie od Kuchni”. W tym odcinku poznacie nowe oblicze kuchni japońskiej.

Na początek, nie będziemy trzymali Was dłużej w niepewności: pod znaczkami z tytułu, które zapisane są w języku japońskim, ukrywa się nazwa “Inari Sushi” – restauracji, która znajduje się w Galerii Mazovia. Dlaczego sushi wywołuje w nas tak skrajne emocje? Czy jest się czego bać? Która potrawa japońska uzależnia, a która oddziałuje na nasze ciało i duszę (czyt. psychikę)? Tego dowiecie się w kolejnej, specjalnej części naszego cyklu “Płocczanie od Kuchni”!

Sushi > Stereotypy

Kuchnia japońska składa się z wielu elementów. Jednym z nich jest właśnie sushi – ta potrawa złożona jest z gotowanego ryżu zaprawionego octem ryżowym oraz najróżniejszych dodatków, przeważnie owoców morza, wodorostów nori, kawałków ryb, warzyw, grzybów czy nawet jajek. – Jest to naprawdę zdrowe jedzenie, ponieważ wszystkie produkty, z jakich robi się tę potrawę, są najzdrowsze – mówi Dawid Bieliński, kucharz z dziesięcioletnim stażem, właściciel Inari Sushi.

W innych krajach nieazjatyckich, sushi to bardzo popularna potrawa. Bary z kuchnią japońską w godzinach lanczu pękają w szwach. Dlaczego wielu Polaków nie akceptuje sushi w swoim jadłospisie? Przede wszystkim ze strachu przed czymś nowym, ale także ze względu na nasz zakorzeniony tradycjonalizm. – Wiadomo, że jak coś jest stosunkowo nowe dla ludzi, to nie jest im łatwo zmienić swoje przyzwyczajenia – mówi Dawid Bieliński. – Tym bardziej, że sushi jest owiane wieloma stereotypami – jak ktoś słyszy “sushi”, to od razu ma w głowie myśl: “surowa ryba? O nie!” i nie chce słyszeć nic więcej – dodaje.

A to wcale nie jest tak, że sushi to tylko i wyłącznie ta surowa ryba. – Mamy w swoim menu potrawę przyrządzaną tak samo jak sushi, tylko że z rybą pieczoną. I to jest idealna opcja dla osób, które zaczynają swoją przygodę z sushi właśnie – mówi pan Dawid. – Przecież jasne jest, że każdy ma inny smak, inny gust i wchodząc do nieznanej rzeki należy wybadać grunt – dodaje z uśmiechem.

Sushi wyróżnia prostota wykonania. Geniusz tkwi w połączeniu ryżu z rybą. – A takie połączenie rzadko się przecież zdarza w jakiejkolwiek innej kuchni – zaznacza pan Dawid. – Jednocześnie to wszystko buduje świetną harmonię. Poza tym, Japonia w ogóle jest przecież krajem, który z harmonią jest kojarzony w pierwszej kolejności. Cały rytuał przyrządzania tej potrawy, a także jej jedzenia to idealna wizytówka Kraju Kwitnącej Wiśni – dodaje. Kucharz twierdzi nawet, że sushi jest w stanie człowieka uspokoić. – Ta potrawa potrafi dać dużo pozytywnej energii – zarówno psychicznej, jak i fizycznej.

Nie od dziś wiadomo, że to co jemy, ma wpływ na to, jak się czujemy, więc słowa Dawida Bielińskiego nie powinny dziwić, ale to co mówi nam za chwilę, jest jeszcze bardziej intrygujące. – Dla mnie przygotowywanie sushi to też tak, jakby rytuał – mówi. – To mnie uspokaja, wycisza, daje ogromną radość i satysfakcję – zaznacza wyraźnie podekscytowany i za chwilę tłumaczy: – Ja traktuję swoje gotowanie bardzo, bardzo poważnie. Ponadto, czuję pewnego rodzaju więź z klientem, bo on przecież obdarza mnie swoim zaufaniem.

Jak przyznaje właściciel Inari Sushi, kuchnia japońska zdobywa coraz więcej serc Polaków i ten styl dociera także do Płocka. – Poza tym, sushi uzależnia – śmieje się pan Dawid. – Ja sam uwielbiam sushi i ta potrawa króluje w moim menu. Praktycznie codziennie ją jadam – dodaje. – Staram się jednak to wszystko łączyć delikatnie z kuchnią chińską, która ma naprawdę dużo wspólnego z tą japońską. Pracuję też nad własnymi przepisami, więc menu mojej restauracji cały czas jest rozszerzane, żeby wyjść naprzeciw oczekiwaniom klientów.

Sushi < Kuchnia japońska

Najbardziej znane polskie jedzenie za granicą to pierogi, golonka i bigos – a przecież nie jadamy tych potraw na co dzień. Tak samo jest w przypadku kuchni Kraju Kwitnącej Wiśni. Okazuje się, że sushi to tak naprawdę tylko jeden, charakterystyczny odłam kuchni japońskiej. Owszem, najbardziej rozpowszechniony, ale nie znaczy to przecież, że jedyny.

– Kuchnia tamtego świata, to także pełna gama potraw z mięs i owoców morza dostępnych również na naszej szerokości geograficznej – mówi Dawid Bieliński. – Są to potrawy równie zdrowe jak sushi, ponieważ nie smaży się ich w głębokich tłuszczach, są odpowiednio marynowane i przygotowywane.

I tak, w kuchni japońskiej możemy znaleźć pieczonego kurczaka, który będzie idealny dla osoby, przyzwyczajonej do naszego, tradycyjnego jedzenia – ale także zjemy kaczkę w zupełnie innej odsłonie niż ta, którą znamy z naszych stołów. Ta japońska jest specjalnie zamarynowana, a następnie gotowana.

Młodość = dociekliwość

To, jakie doświadczenia szef Inari Sushi miał w dzieciństwie i młodości, bezpośrednio oddziaływało na jego życie. Od zawsze interesował się on kuchnią, poznawał nowe smaki, nowe kultury i ciągle chciał więcej. – Dużo w młodości podróżowałem. Mój tata pracował w transporcie i jeździłem z nim po różnych krajach – mówi Dawid Bieliński. – To mnie kształtowało i przekłada się na ten czas, do którego teraz w życiu dotarłem.

Jeśli chodzi o jedzenie domowe, to na stole młodego Dawida królowała polska kuchnia tradycyjna. – Mama gotowała różne zupy, piekła kotlety… Ale jednak gdzieś tam, zawsze była też inna kuchnia – przyznaje. Ciekawość nowych, kulinarnych doznań pozostała z szefem Inari Sushi do dziś. Szuka on swoich inspiracji w różnych miejscach na świecie i to właśnie podróże dają mu nadal najwięcej natchnienia do nowych doświadczeń.

– Ważnym momentem była dla mnie wizyta u mojego przyjaciela w Chinach, który naprawdę nauczył mnie ważnych rzeczy, dotyczących kuchni azjatyckiej – zaznacza pan Dawid. Kucharz został zaproszony do Longa – Chińczyka, który mieszka w wiosce niedaleko granicy z Rosją. – Poznałem tam jego rodzinę, pokazywał mi też wiele różnych potraw jego regionu. Do dziś staram się korzystać z tej wiedzy, ponieważ bardzo mnie ona ciekawi.

Prowadzenie restauracji wiąże się z niezwykle aktywnym trybem życia. Dawid Bieliński przyznaje, że każdą chwilę poświęca swojej pasji, co wiąże się z tym, że nie ma zbyt wiele czasu na to, ażeby gotować dla rodziny, znajomych, czy nawet dla siebie. – Ale jednak, jak tylko mam okazję, to staram się gotować dla moich bliskich – mówi. – Bo gotowanie dla ludzi sprawia mi niesamowitą frajdę.

Podziel się:

Brak komentarzy

  1. Ja sushi nie teges ale w inari dostałem jako przystawkę GRATIS sushi żeby mnie przekonać. Przekonali. Podjadam żonie 😉

  2. Oho! chyba sie odzywa konkurencja ktorej nie wyszlo…. wiec i ja sie udziele. Generalnie w inari byłam dwa razy w roznym czasie. Zamowilam sushi i bylo pyszne! Szczerze polecam bo to naprawde dobre jedzenie, wybor ogromny. No co do tych cen, musze sie zgodzic, ale w drugiej strony to wcale nie jest takie tanie jedzenie.

  3. Sushi mocno średnie, a ceny jak w dobrych knajpach w Warszawie. Ja na miejscu właściciela byłbym ostrożny z reklamowaniem się. Generalnie w Płocku jest problem z dobrym i świeżym sushi w ludzkich cenach.

  4. W sumie fajnie że jest restauracja a nie bar, Umawiam się z kimś na spotkanie biznesowe w porze obiadowej i bieda jest w Płocku z lokalami które mają klasę. W moim mniemaniu opisane miejsce spełnia standardy. Jest dobrze. Pozdrawiam.

  5. Ja zawsze miałem jakiś takie wstręt do sushi, ale raz się przelamalem i wstapilem z dzieczyna wlasnie do Inari i powiem Wam, ze to nic strasznego. Zyje! Bardzo dobre jedzenie, bardzo ladnie wygladalo i niezle smakowalo. Jedynie sos sojowy mi nie podpasowal, bo jak dla mnie zbyt slony 😉 Artykul fajnie sie czyta, milo bylo sie dowiedziec co nieco o japonii i wlascicielu tej restauracji 🙂

Zostaw Komentarz

Ostatnie Informacje

Więcej Nowych Informacji