REKLAMA

Dyrektor płockiego szpitala: Są pacjenci, którzy ukrywają, że są na kwarantannie [WYWIAD]

REKLAMA

Szpital na Winiarach na tę chwilę przygotowywał się od kilku tygodni. Są procedury, założenia i konkretne plany działań, o czym przekonywał na antenie Katolickiego Radia Diecezji Płockiej Stanisław Kwiatkowski, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Płocku.

W środę, 25 marca, gościem poranka w Katolickim Radiu Diecezji Płockiej był Stanisław Kwiatkowski, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Płocku. Tematem rozmowy był – jakżeby inaczej – koronawirus, a konkretniej zagrożenie, jakie niesie ze sobą COVID-19 dla płocczan. Na antenie radia dyrektor placówki na Winiarach przyznał, że ostatnie tygodnie to czas wzmożonej i ciężkiej pracy w szpitalu.

– Tu nigdy nie było lekko. Nasz szpital to jednostka, w której pracuje blisko 1500 pracowników. To duża, rozłożona na obszarze ponad 6 hektarów placówka. Zawsze było więc co robić, choć w tej chwili faktycznie nasza praca skupia się na walce z koronawirusem – przyznał Stanisław Kwiatkowski.

Od półtora miesiąca w szpitalu opracowywane były schematy zachowań w przypadku scenariusza, który został właśnie spełniony.

– To szczęście, że w Płocku jest oddział zakaźny – powiedział podczas wywiadu Stanisław Kwiatkowski. – To nie było takie oczywiste. Jeszcze półtora roku temu oddział chwiał się na nogach. Nie było personelu i groziło mu zamknięcie. Mamy tę satysfakcję, że udało się go uratować i teraz, w obliczu pandemii, jest najważniejszym oddziałem na całym północno-zachodnim Mazowszu – dodał dyrektor.

W płockim szpitalu do dyspozycji pacjentów jest dziewiętnaście łóżek pełniących charakter izolatek. To miejsca spełniające warunek odizolowania zakażonych pacjentów od pozostałych leżących w placówce. Czy to ilość wystarczająca na potrzeby pandemii koronawirusa?

– Póki co tak – odpowiada Kwiatkowski. –  Średnio na dobę przebywa tam około 11-12 pacjentów, także nie jesteśmy zmuszani do uruchamiania innych powierzchni szpitala. Jeżeli oddział zakaźny się zapełni, to mamy do dyspozycji inne, które już teraz są przygotowane do takiej sytuacji – uspokaja.

Mowa o pawilonie dermatologii i okulistyki. – Jeżeli będzie taka potrzeba, to możemy tam kłaść pacjentów. Już teraz oddział dermatologii został opróżniony. Jeśli pojawi się jeszcze większa potrzeba, wówczas wykorzystamy okulistykę. W razie konieczności położymy tam tych, którzy mają pozytywny wynik na koronawirusa – tłumaczył dyrektor płockiego szpitala.



W Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Płocku odnotowano, póki co, dwa takie „pozytywne wyniki”. Pierwszy przypadek koronawirusa wykryto u młodego mężczyzny – mieszkańca powiatu sierpeckiego. Przebywał on w płockim szpitalu na izolatce, jednak jego stan jest dobry i nie wymaga hospitalizacji (jest poddany ścisłej kwarantannie domowej). Drugi przypadek to kobieta, mieszkanka powiatu płockiego, która przebywa w domu.

– Jej stan kliniczny pozwala na to, by była leczona poza szpitalem – wyjaśnia dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Płocku. – Kobieta ma pewne zalecenia wydane przez lekarzy i musi być z nami w stałym kontakcie – dopowiedział.

Codziennie w płockiej placówce odbywa się posiedzenie sztabu kryzysowego, podczas którego omawiana jest sytuacja epidemii w Płocku – w mieście, które przestało już być bezpieczną wyspą na wzburzonym oceanie koronawirusa.

– To była kwestia czasu i ten czas został osiągnięty. Stała się rzecz nieuchronna. Mam nadzieję, że przypadków zarażenia zbyt wiele nie przybędzie. Tu wszystko zależy od nas. Jeżeli będziemy przestrzegać obostrzeń, a pacjenci podczas kontroli będą mówić prawdę, to przetrwamy – uspokajał dyrektor.

Szczególnie ważna jest prawdomówność. Jak przyznał dyrektor szpitala, są bowiem przypadki, że pacjenci ukrywają fakt przebywania na kwarantannie.

– Pacjenci do kwarantanny przyznają się dopiero podczas wywiadu z lekarzem. Argumentują, że potrzebują porady lekarskiej, na którą czekali pół roku czy rok – dodaje.

Dyrektor Kwiatkowski apelował także, by do szpitala przychodzić tylko nagłych przypadkach, a na swoją wizytę zabezpieczyć się, zakładając maseczkę ochronną.

REKLAMA

PowiązaneArtykuły

Komentarze 15

  1. Pracownik fizyczny says:

    Pani Heleno nie życzy się komuś żeby koronawirus dopadl. Uważam że poprostu niektórzy i raczej większość pielęgniarek jak i lekarzy czuja się bez karni i robią co chcą A już o winiarach to brak słów chodzą jak święte krowy A jak się o coś zapytasz to z łaski odpowiedzą A najgorzej że ci młodzi ,, lekarze ” rezydenci z Bożej łaski uczą się tych złych nawyków od tych starych wyzeraczy. Dopiero jak telewizja się za nich weźmie i naglosni sprawę to mooooooze coś się poprawi ale tez nie zawsze. Pozdrawiam i zdrowia życzę.

  2. Helenka says:

    Co ten dyrektor tego szpitala mówi roboty zawsze było pełno chyba w wykańczaniu ludzi kolegę doprowadzili do 5 stopnia odleżyn aż zmarł skarga była do Kwiatkowskiego to powiedział że to był ciężki pacjent i pielęgniarki nie miały siły mlodz ludzie tam umierają przykład Piotra wieteski który został pobity w Płocku i lekarz nie poznała się w jakim jest stanie chłopak wkoncu zmarł i lekarka do tej pory tam pracuje wszystkie zołzy które tam pracują a jest takich dużo koronawirus powinien dopasc

  3. Jest pytanie jest odpowiedź... says:

    A czy prezydent Płocka przygotuje jakieś lokum dla lekarzy i pielęgniarek, aby mieli gdzie odpocząć i nie narazali najbliższych na zakażenie? Przecież dyrektor Kwiatkowski mówi, że brak wszystkiego, to w naszym regionie szybko może się rozprzestrzenić przez osoby, które niosą nam pomoc. Może warto o nich zadbać!!! Podobno od 1,5 miesiąca się przygotowywali, a wszędzie czytamy artykuły jak dyrektor Kwiatkowski narzeka na brak sprzętu. Dlaczego te 1,5 miesiąca temu dyrektor Kwiatkowski nie zwrócił się o zakup do Pana Struzika???

  4. Pracownik fizyczny. says:

    No nie wspomnę już ze ciagnikami jeżdżą wartości nie jednego mieszkania —- no i że młody rolnik dostanie 100 tyś zł z czego z 80 tyś musi okazać dokument A 20 tyś w skarpete. A samochody w stodolach jak nie BMW to Mercedes heh. Oczywiście że pracy mają no ale niech nie narzekają że mają tak źle no i że się nie opłaca… więc skoro się nie opłaca to mogą zawsze iść i pracować za 2500 zł miesięcznie i tylko taka kwotę mieć do dyspozycji! A co od państwa dostaje młody pracownik fizyczny….? 2600zl brutto no i od niedawna nie płacą podatku co uwaga daje w miesiącu jakieś niecałe 2000 zł do ręki.

  5. Anonim says:

    Jesteś gnojem. Jak trafisz do szpitala to bedziesz się płaszczył a teraz jesteś wielkim bohaterem w sieci. Wstyd pseudo bohaterze.

  6. Anonim says:

    Wypowiedz uzasadniona i na wskros prawdziwa. Niech zaczna placic do Panstwa tyle ile kazdy z nas placi a pozniej beda mieli prawo narzekac. Bardziej roszczeniowej grupy spolecznej nie znam, wszystko im sie nalezy ale w zamian po najmniejszej lini oporu. Typowy polski rolnik, ile by nie dostal wciaz biedny, udreczony i poszkodowany. Cwaniactwo i zaklamanie.

  7. ... says:

    Gdzie są te patrole pilnujące, czy przestrzega się „narodowej kwarantanny”?
    Na Słowackiego roi się od grupek opluwających chodniki.
    Nie czuję bezpiecznie w moim mieście..
    Żyje się tu, jakby problem pandemii nas nie dotyczył.
    Organizuje się prace szpitala, ale jeśli nie zrobi się porządku z ludźmi, żaden szpital nam nie pomoże.

    • Anonim says:

      Na Tumskiej dziś około 50 osób w jednej grupie blisko siebie w kolejce pod bankiem PKO i gdzie policja?

      • Anonim says:

        Jeszcze nigdy nie widziałam tak zatłoczone ulicy Tumskiej jak dziś

  8. Pracownik fizyczny says:

    Czy to teraz jak panuje wirus czy też wcześniej to Winiary są tragicznym szpitalem. Zresztą służba zdrowia w Polsce pozostawia wiele do dyskusji. Robią zbiórki na wyposażenie szpitali w maseczki Itd ok dobrze że robią tylko pytam gdzie pieniądze podatników. Rolnikom zdejmuje składki krusowskie w okresie pandemi A ZUS chcą zawiesić dla małych firm…..No kur….A z czego później te firmy mają nadrobić straty w dochodach no skąd się pytam. Kto nam pracownikom fizycznym dołoży do paliwa na dojazdy do pracy tak jak dopłaca się rolnikom…. niby mówią że traktować mają rolników jak przedsiębiorców jak firmy itd to może niech i płaca takie same podatki jak przedsiębiorcy i firmy A nie rolnicy są na ryczałcie mało tego niby rolnictwo jest na żonę A Pan rolnik idzie do pracy za 2500 zł i blokuje miejsce osobie która tej pracy nie ma A chce pracować bo ma rodzinę na utrzymaniu i musi za te nędzne 2500 nieraz utrzymać swoją rodzinę. A biedny rolnik jak zwykle zresztą przyjdzie i 2500zl do skarpety włoży. Zala się ze chorobowego mają płatne 10 zł na dzień i że renta rolnicza mała A pytam się ile rolnik płaci składek krus-u? Ile wpływa do PKB ich pieniążków. Opodatkować rolników i wtedy będą płakać.

    • ach Ci Farmerzy says:

      Nic dodac nic ujac. Suszowe maja, za dziki odszkodowanie dostana z Unii dostaja maja Manne z nieba normalnie a i znizki do ropy na CPNie . Zaplaci do krusu 300 pln na kwartal i idzie do roboty blokowac etat. Albo robota na roli albo u pracodawcy. Albo jedno albo drugie. A nie jeszcze jeden z drugim narzeka ze tu malo i tam malo pole nie obrodzilo, krowa za malo mleka dala kury sie nie niosa a i buraki malo cukru w sobie maja Tylko robol dostaje po dupie.

      • Do pracy rodacy!! says:

        Jak taka manna z nieba leci to zapraszam na wieś. Podzielę się obowiązkami i wynagrodzeniem!!! Tylko narzekać potraficie, jak Wam Wasza praca nie odpowiada to szukajcie w innym miejscu, rolnicy teraz szukać będą ludzi do zbioru owoców, zapraszam do pracy!!!

  9. jak sie chronic skoro nic nie wiesz says:

    Ktos na Wyszynie jest na kwarantannie domowej. Ktos cos wie wiecej?

  10. nie lubiany says:

    niech do was nie trafi pseodo lekarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Zgadzam się na warunki i ustalenia PolitykI Prywatności.

Popularne Dyskusje

Reklama

Przeczytaj

REKLAMA
  • Przejdź do REKLAMA W PŁOCKU