Co z chaosem reklamowym? Powstała ustawa, ale…

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

Płock od wielu lat zmaga się z chaosem reklamowym. Radni już ponad dwa lata temu podjęli uchwałę, zobowiązującą do utworzenia tzw. kodeksu krajobrazowego, który miał uściślić zasady i warunki sytuowania m.in. obiektów małej architektury, tablic i urządzeń reklamowych. Niestety, do dzisiaj nic się nie zmieniło. Obdarte plakaty i wulgarna golizna szpecą krajobraz naszego miasta. Ratusz jednak zapowiedział zmiany. Czy teraz wreszcie to się uda?

Fot. Waldemar Robak

Pomyślcie jak wyglądałoby nasze miasto bez reklam, ulotek, banerów, billboardów, obdrapanych obwieszczeń… Ciężko to sobie wyobrazić, bo te kolorowe informacje i obrazki stały się nieodłączną częścią krajobrazu. Niestety, jest ich tak dużo, że przyzwyczailiśmy się do nich zupełnie, najczęściej nie zwracamy na nie uwagi…

Prócz miejsc przeznaczonych na rozwieszanie reklam, oklejane są drzwi klatek schodowych, śmietników, płoty, budynki i wszystko to, na czym da się coś zawiesić, tworząc reklamowe śmietnisko. Do ogromu reklam, do których znaczna część społeczeństwa zwyczajnie się przyzwyczaiła, dochodzą te, które zwyczajnie bulwersują. Mowa tu o goliźnie czy wulgarnym słownictwie (chociażby znana wszystkim reklama sieci sklepów AGD/RTV, w której często używano określenia “Nie dla idiotów” – z takim też hasłem wisiała na jednym z płockich hoteli w centrum miasta, przesłaniając większość kubatury budynku). Jeszcze gorsze jest jednak to, że nikt z tym nic nie robi, zupełnie, jakby osobom decyzyjnym to nie przeszkadzało.

Dwa lata temu ratusz “tupnął nogą i pogroził palcem”, zobowiązując się do przygotowania “projektu uchwały, określającej zasady i warunki sytuowania obiektów małej architektury, tablic reklamowych i urządzeń reklamowych oraz ogrodzeń, ich gabaryty, standardy jakościowe oraz rodzaje materiałów budowlanych, z jakich mogą być wykonane na obszarze Miasta Płocka”. Na tym się chyba skończyło, bo wciąż widujemy bałagan reklamowy, obdrapane ogłoszenia i ulotki, a także reklamy, których w ogóle nie powinno być.

Czy Płock opanuje chaos reklamowy?

Z chaosu do nicości?

Fot. Waldemar Robak

Ratusz, tworząc uchwałę w 2015 roku uzasadniał, że obowiązujące ustalenia miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego w Płocku, tylko w niewielkim stopniu odnoszą się do warunków lokalizacji reklam i obiektów małej architektury. Nasze miasto natomiast posiada wysokie walory krajobrazowe, na które niekorzystny wpływ mają chaotycznie lokalizowane reklamy.

Co więcej, urząd w tamtym czasie przeprowadził także badania, z których jasno wynikało, że mieszkańcy dosyć nisko ocenili jakość przestrzeni publicznej, w której wskazywali m.in. na chaos reklamowy. Mimo tej informacji, nic przez tyle czasu się nie zmieniło.

Co prawda, ratusz ogłaszał zamówienie publiczne na opracowanie kodeksu krajobrazowego dla naszego miasta, ale przetargi nie zostały rozstrzygnięte, bo… nie było chętnych. Ostatnie unieważnienie takiego zamówienia publicznego (ogłoszonego 20 czerwca 2016 r.) miało miejsce 27 czerwca 2016, poprzednie, ogłoszone 24 maja, unieważniono 14 czerwca. Czyżby spadło na Płock reklamowe fatum?

Ustawa reklamowa w okresie wyborczym?

Zapytaliśmy Urząd Miasta Płocka, czy coś się zmieniło w sprawie realizacji działań, w efekcie których Płock odetchnie od reklamowego chaosu.

– Został przygotowany projekt uchwały i obecnie trwa etap uzgadniania i opiniowania – tłumaczy Alina Boczkowska z zespołu współpracy z mediami płockiego ratusza. – W procesie tym, zgodnie z ustawą, uczestniczą: Wojewódzki Konserwator Zabytków (który uzgadnia projekt) oraz Marszałek Województwa i Komenda Miejska Państwowej Straży Pożarnej (którzy go opiniują). Ponadto, projekt uchwały opiniowany jest przez jednostki organizacyjne urzędu. Ustawa przewiduje miesiąc czasu na wyrażenie opinii i uzgodnienie – tłumaczy Alina Boczkowska.

Ponadto, ratusz zapewnia, że po uwzględnieniu zapisów wyrażonych w uzgodnieniu lub opiniach projekt uchwały będzie wyłożony do publicznego wglądu i będą zbierane do niego uwagi od wszystkich zainteresowanych.

– Szacujemy, że nastąpi to na początku 2018 roku – dodaje urzędniczka.

Alina Boczkowska przypomniała także, że od 1 marca do 15 kwietnia odbywały się konsultacje założeń do uchwały. W ramach konsultacji odbyło się spotkanie i zbierano wnioski. Obecnie projekt uchwały przygotowywany jest przy współpracy Referatu Rewitalizacji i Estetyzacji Miasta oraz mgr inż. arch. Marka Dzięglewskiego.

Zwróćmy jednak uwagę, że rok 2018 to okres kampanii wyborczych, a jak wiadomo, w tym czasie nasze miasto dosłownie zalewane jest morzem plakatów, ulotek i reklam kandydatów do wyborów. Czy to możliwe, że ratusz (a właściwie politycy, którzy tam również urzędują) postanowi strzelić sobie w stopę? Czy jest może jednak szansa, że obietnica uporządkowania miasta ze szpetnych reklam nie przepadnie znów w nicość? A może ograniczona ilość miejsca reklamowego w przestrzeni publicznej będzie właśnie jednym z elementów wojny politycznej? Zobaczymy już w przyszłym roku.

Podziel się:

Zostaw Komentarz

Ostatnie Informacje

Więcej Nowych Informacji