Co nie jest zabronione, jest dozwolone? Dwugłos w sprawie picia alkoholu nad Wisłą

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

Radny Michał Sosnowski kolejny raz złożył interpelację w sprawie spożywania alkoholu nad Wisłą i na schodach, prowadzących nad Wisłę. Czy ten pomysł ma szansę realizacji?

Przypomnijmy, że radny Michał Sosnowski (PSL) już w 2015 roku chciał, aby określić miejsca, w których bez konsekwencji prawnych można spożywać alkohol. Jak tłumaczył, ustawa o wychowaniu w trzeźwości precyzuje jedynie, gdzie nie wolno pić alkoholu, nie wyszczególnia jednak miejsc, w których można to robić bezkarnie. Wiemy więc, że za picie na ulicy, placu czy w parku grozi nam mandat, radny ma jednak wątpliwości, czy nabrzeże wiślane oraz schody na Wzgórzu Tumskim są również objęte tym zakazem.

Pod koniec czerwca br. Michał Sosnowski ponownie złożył interpelację w tej sprawie.

Michał Sosnowski

– Sąd Najwyższy w styczniu bieżącego roku, rozpatrując kwestię spożywania napojów alkoholowych na warszawskich bulwarach nadwiślańskich orzekł, że: „Obywatelom wolno to, czego prawo im wyraźnie nie zabrania, a organom władzy wolno tylko to, na co prawo wyraźnie im zezwala”. W związku z tym, bulwary nadwiślańskie nie mogą być uznawane za „ulicę”, ponieważ wykładnia pojęcia „ulica” powinna być korzystniejsza dla sprawcy rzekomego wykroczenia. Mając na uwadze powyższą interpretację ustawy „O wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi” z dnia 26 października 1982 roku, zwracam się z prośbą o ponowną analizę problemu i odpowiedź na pytanie: Czy zgodnie z przepisami obowiązującymi na terenie naszego miasta, płocczanie mogą spożywać alkohol w miejscach nieokreślonych przez ustawę, ze szczególnym uwzględnieniem nabrzeża wiślanego (plaży oraz schodów prowadzących nad Wisłę)? – napisał Michał Sosnowski.

Czekając na odpowiedź płockiego urzędu miasta, zapytaliśmy o zdanie na ten temat radną Wiolettę Kulpę (PiS).

Wioletta Kulpa

– Zdecydowanie jestem przeciwna wprowadzeniu możliwości spożywania alkoholu poza miejscami dotychczas do tego przeznaczonymi – mówi Wioletta Kulpa. – Liberalizowanie przepisów w tym zakresie, tj. umożliwienie spożywania alkoholu między innymi na nabrzeżu wiślanym, czy innych terenach zielonych, będzie w mojej opinii skutkowało przede wszystkim ograniczeniem bezpieczeństwa dzieci i młodzieży, a to płockie rodziny mają czuć się bezpiecznie, spacerując po ulicach naszego miasta, czy idąc schodami nad Wisłę – podkreśla radna.

Dodaje, że nie jesteśmy w stanie przewidzieć skutków zwiększenia możliwości spożywania alkoholu w miejscach publicznych.

– Nie jestem również za tym, aby najpierw sprawdzić, czy liberalizacja tego przepisu spowoduje skutki negatywne, bo nie będziemy już mieli możliwości cofnięcia czasu, w przypadku złego oddziaływania przepisu. Kolejny argument, to oczywiście zwiększone ryzyko zaśmiecania miasta, brak możliwości egzekwowania prawa. Nie wiem ponadto, dlaczego tak długo zajmujemy się dyskusją na ten temat, w moim przekonaniu to temat zastępczy, są poważniejsze sprawy dotychczas zupełnie pomijane, albo z premedytacją przemilczane, np. sytuacja Szpitala św. Trójcy. Proponowałabym, aby osoby pełniące odpowiedzialne funkcje w samorządzie podejmowały naprawdę ważne tematy z punktu widzenia mieszkańców Płocka – podsumowała Wioletta Kulpa.

Jak się wydaje, urząd miasta wychodzi z podobnego założenia. W odpowiedzi na interpelację radnego Michała Sosnowskiego, sekretarz miasta Krzysztof Krakowski informuje, że przepis przytaczany przez radnego brzmi dokładnie: “zabrania się spożywania napojów alkoholowych na ulicach, placach i w parkach, z wyjątkiem miejsc przeznaczonych do ich spożycia na miejscu, w punktach sprzedaży tych napojów”.

– Naruszenie ww. zakazu stanowi wykroczenie, opisane w art. 43 ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, zagrożone karą grzywny – tłumaczy Krzysztof Krakowski. Wyjaśnia również, że w przypadku wykroczenia, to sądy dokonują interpretacji prawnej danego zdarzenia, a więc zgodności z przepisami prawa określonego zachowania.

W zakresie proponowanego przez radnego terenu, sekretarz miasta również nie jest przekonany argumentacją Michała Sosnowskiego. – Ze względu na dość duży teren nabrzeża oraz znajdujące się tam ulice oraz tereny zieleni, które mogą spełniać definicję parku lub placu, nie jest możliwe jednoznaczne stwierdzenie czy na całym terenie można spożywać alkohol poza miejscami wyznaczonymi do spożywania. Na terenie nabrzeża wiślanego w Płocku jest kilka ciągów schodów, prowadzących ze Wzgórza Tumskiego na dół. Służą one do przemieszczania się, a nie do zajmowania ich przez grupy ludzi spożywających alkohol, którzy stwarzają zagrożenie, tarasując przejście oraz pozostawiając puste puszki czy butelki – tłumaczy Krzysztof Krakowski.

Podkreśla, że choć Sąd Najwyższy nie doprecyzował określenia “park”, to sądy mogą uznać teren za park ze względu na jego przeznaczenie, a nie nazwę. Przepisy ustawy o wychowaniu w trzeźwości nie wymieniają natomiast plaży jako miejsca publicznego o szczególnym znaczeniu, w którym nie można spożywać alkoholu, jednak rada miasta może wprowadzić czasowy lub stały zakaz sprzedaży, podawania, spożywania oraz wnoszenia napojów alkoholowych w miejscach niewymienionych w ustawie.

Komendant Straży Miejskiej w Płocku, Andrzej Wochowski precyzuje dodatkowo, że teren całej Skarpy Wiślanej, na odcinku od mostu im. Legionów Józefa Piłsudskiego do kościoła Mariackiego, gdzie usytuowane są schody prowadzące nad Wisłę, nie tylko zawiera elementy definicji parku, ale jest też zespołem urbanistyczno-architektonicznym, wpisanym do rejestru zabytków, co – w połączeniu z jego społeczno-urbanistycznym połączeniem – z całą pewnością odpowiada pojęciu parku. Na tych terenach spożywać alkoholu więc nie wolno.

Jak pisze komendant straży miejskiej, ustawa nie dotyczy jednak nabrzeża wiślanego i plaży. – W mojej ocenie, spożywanie alkoholu w tych miejscach nie stanowi czynu zabronionego. Nie oznacza to braku reakcji ze strony uprawnionych służb, w tym funkcjonariuszy straży miejskiej, wobec sprawców innych wykroczeń, często mających związek ze spożywaniem alkoholu, np.: zakłócających spokój publiczny, zanieczyszczających miejsce dostępne dla publiczności czy wobec sprawców nieobyczajnego wybryku – podkreśla Andrzej Wochowski.

Co na to radny Sosnowski? – Przyjmuję te argumenty i chciałbym przy tym podkreślić, że jestem za restrykcyjnym karaniem wykroczeń, takich jak zakłócanie spokoju publicznego czy zaśmiecanie terenu. Nie sądzę jednak, żebyśmy musieli karać za samo picie alkoholu, tym bardziej, że jest to ustawa z okresu PRL-u. Przynajmniej na poziomie samorządowym bardziej ufajmy ludziom – podsumował Michał Sosnowski.

 

Podziel się:

Zostaw Komentarz

Warto Przeczytać

Ostatnie Informacje

Więcej Nowych Informacji