“Chcą nam zafundować nowotwór”. Mieszkańcy przeciwko budowie masztu

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

“Maszty stawiacie, wyników badań nie znacie” – z taki banerem przybyli na lutową sesję rady miasta mieszkańcy ulicy Południowej, którzy protestują przeciwko ustawieniu w pobliżu ich domów masztu telefonii komórkowej firmy P4.

Przypomnijmy, protest mieszkańców ul. Południowej, dotyczący postawienia masztu obok ich domów, ciągnie się od 2012 roku. Płocczanie uzasadniają, że postawienie takiego masztu narazi ich na problemy zdrowotne. Spadnie też wartość ich działek i nieruchomości.

Urząd miasta z kolei tłumaczy, że zgodnie z prawem, jest związany wnioskiem inwestora i nie może jego wniosku interpretować zawężająco, czy też zmieniać, np. w zakresie lokalizacji danej inwestycji. Jeśli natomiast chciałby wydać decyzję odmowną dla tej inwestycji, to musi wskazać przepis prawa powszechnie obowiązującego, którego naruszenie uzasadniałoby taką odmowę.

– Nie można bowiem odmówić wydania decyzji o ustaleniu lokalizacji inwestycji, jeśli zamierzenie inwestycyjne jest zgodne z przepisami odrębnymi – tłumaczy Urząd Miasta Płocka. Jak dodaje, jeśli regulacje prawne nie stoją na przeszkodzie, to inwestor ma prawo skutecznie domagać się wydania pozytywnej decyzji. Wyjaśnia również, że firmie P4 przedstawiono propozycje innych lokalizacji, m.in. Parafii Św. Józefa przy ul. Górnej 1. Strony jednak nie doszły do porozumienia.

Podczas sesji w imieniu mieszkańców wypowiadała się Teresa Świtalska. – Mieszkamy na tym osiedlu od bardzo dawna. Z trudem budowaliśmy nasz dom i teraz, zaledwie 5 metrów od nas, ma powstać 30-metrowa wieża. Jest to dla nas i dla naszych sąsiadów nie do przyjęcia – mówiła płocczanka.

Przekazała kilka pytań, m.in. czy miasto stać na ciągłe ekspertyzy w tej sprawie, czy jest w ogóle sens ciągnięcia tej sprawy, a także czy zaproponowano inwestorowi inną lokalizację. – Czy ktoś z państwa skarży się, że nie ma zasięgu telefonii komórkowej? – pytała retorycznie. Zauważyła również, że nie uwzględniono przy tej sprawie aspektu zdrowotnego.

Marian Kłoszewski z Ruchu Przeciw Elektroskażeniom w Polsce mówił, że chociaż pozornie ta sprawa wydaje się epizodyczna (bo w samym Płocku jest już kilkadziesiąt stacji), to ma ona duże znaczenie w zakresie zdrowotnym płocczan. Tłumaczył, że co 10 dziecko w Polsce rodzi się wcześniakiem lub rodzi się z wadami wrodzonymi, co 5 małżeństwo ma problem z płodnością, a liczba chorych na nowotwory w ciągu ostatnich 25 lat podwoiła się, za 5 lat ma być 800 tys. chorych na nowotwory.

– Jeśli jest tendencja wzrostowa tych zachorowań, podobnie jak zachorowań depresyjnych czy psychicznych, to co jest tego przyczyną? – pytał. – Dlaczego nie ma badań na ten temat? Obecnie 1 na 200 osób dowiaduje się że ma chorobę nowotworową – ostrzegał.

Wyjaśniał, że powodem tego są emitowane mikrofale przez telefony komórkowe i stacje telefonii komórkowej. Mówił, że w decyzji o lokalizacji inwestycji prezydent Płocka podkreślał konieczność przestrzegania ścieżki prawnej. Zauważył, że w decyzji środowiskowej są podstawy prawne do wznowienia postępowania. Nie ma tam bowiem mowy o zdrowiu, a pełna nazwa prawa, dotyczącego oddziaływania na środowisko, mówi również o oddziaływaniu na zdrowie ludzi. – Jeżeli mówi się wyłącznie o oddziaływaniu na środowisko, to wprowadza się w błąd. Mikrofale to jest największe skażenie, bo dotyczy eteru, środowiska elektromagnetycznego – podkreślał Marian Kłoszewski.

Zauważył, że inwestycja celu publicznego powinna służyć dobrostanu ludności, a nie niszczeniu zdrowia i pogłębieniu niepokoju mieszkańców. Dodał, że we wniosku inwestora podane były zaniżone wartości, co sprawiło, że zaistniała podstawa do wznowienia postępowania w sprawie wydania decyzji o lokalizacji tej inwestycji.

Katarzyna Wiśniewska, przewodnicząca rady zarządu Mieszkańców Osiedla Wyszogrodzka poparła stanowisko mieszkańców. Poprosiła, aby radni wymyślili sposób w ramach prawa, dzięki któremu maszt telefonii komórkowej w tym miejscu nie powstanie.

Głos zabrał również Dariusz Sławiński, przewodniczący zarządu osiedla Międzytorze. Wyjaśnił, że mieszkańcy tego osiedla, a konkretnie bloku, w którym mieszka, również prosili o zdjęcie anten z dachu bloku. Odpowiedziano jednak, że umowa jest już podpisana, więc dopiero po jej zakończeniu, w 2020 roku, będzie można wnioskować o zdjęcie anteny.

Radny Grzegorz Lewicki stwierdził, że nie byłoby tego problemu, gdyby istniał plan zagospodarowania miejscowego dla tego osiedla. – Jest to nieprawda, również plan miejscowy nic by nie pomógł. Gdybyśmy zakazali takiej budowy w planie miejscowym, to wojewoda taki plan by nam uchylił – zaprzeczył wiceprezydent Jacek Terebus.

Przewodniczący Rady Miasta Płocka Artur Jaroszewski przypomniał, że dyskusja nad szkodliwością fal elektromagnetycznych powtarza się co roku, i była również omawiana w listopadzie ubiegłego roku.

Radni przyjęli informację o realizacji tego przedsięwzięcia. Przeciwko przyjęciu tej informacji byli radni klubu Prawa i Sprawiedliwości. Od głosu wstrzymała się radna Iwona Jóźwicka. Jak podkreślał wiceprzewodniczący Wojciech Hetkowski, prowadzący sesję, przyjęcie informacji nie oznacza zgody radnych na lokalizację tej inwestycji.

Znów telewizja w Płocku. Mieszkańcy protestowali przeciwko ustawieniu masztu

Podziel się:

8 komentarzy

  1. Wsadz głów3 di microfalówki i włącz ją, będziesz wiedział jak działa taki maszt, nie ma znaczenia wysokość, liczą SIę mice panie bogaty intelektualnie

  2. Miasto ma związane ręce, nic nie może zrobić. Każdy jest w stanie tylko krytykować, bez pojęcia i znajomości tematu…

  3. katarzynakowal na

    Więcej złego robi używana na codzień suszarka do włosów niż taki maszt. Osoby protestujące zapraszam pod Orlen z transparentami bo taki maszt w porównaniu z dymiącym Orlenem to nic. A miasto jeśli nie ma przeciwskazań prawnych dlaczego ma odmówić inwestorowi budowy?

  4. Jaka bieda umysłowa. Trzymają komórki w kieszeni, korzystają z wifi a maszt, który na wysokości domu nie stanowi zagrożenia zdrowia im przeszkadza, Wystarczy poczytać w internecie i sprawdzić jak działa taki maszt.

    • Wsadz głów3 di microfalówki i włącz ją, będziesz wiedział jak działa taki maszt, nie ma znaczenia wysokość, liczą SIę mice panie bogaty intelektualnie

  5. Zgadzam się ze studentem, ratusz nie stanowi prawa. Gdyby była taka możliwość prezydent na pewno znalazłby wyjście z tej sytuacji. Poza tym osobiście wątpię by taki maszt stanowił jakieś ryzyko dla zdrowia.

  6. Z jednej strony obawy mieszkańców z drugiej strony brak podstaw prawnych do odmowy budowy masztu, jednak musimy też zrozumieć że Urząd Miasta to nie instytucja stanowiąca prawo i że nie może zadziałać na zasadzie nie bo nie, właściciel ma prawo się domagać takiej inwestycji a miasto jak nie ma podstaw prawnych nie może nic zrobić i taka jest prawda

Zostaw Komentarz

Ostatnie Informacje

Więcej Nowych Informacji