Będziemy budować drugie molo?

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

Chętnie odwiedzane przez płocczan i turystów, choć nie przez wszystkich kochane, płockie molo jest atrakcją turystyczną. Tuż przy nim rozpoczyna się kolejny etap gruntownej rewitalizacji nabrzeża, którą rozpoczął poprzedni prezydent Płocka, a aktualny ma ambicję dokończyć. Co się zmieni za blisko 32, a co za blisko 45 milionów złotych? I skąd w planach wzięło się drugie molo?

Pierwotnie plany remontu nabrzeża obejmowały budowę kapitanatu, portu, stacji tankowania łodzi, piękną promenadę schodzącą do Wisły, czy np. obiekty gastronomiczne i handlowe, które przyciągnęłyby na płockie nabrzeże, podobnie jak to się dzieje w nadmorskich kurortach, biznes oraz ludzi.

– W roku 2014 przewidywaliśmy realizację projektu za blisko 60 mln zł. W planach było zagospodarowanie bulwaru, miała powstać ostroga, kapitanat, hangary przy Morce, drogi na podskarpie, parkingi i budynek na Sobótce – mówił nam wiceprezydent Płocka Jacek Terebus. – Ze względu na nowy podział środków unijnych, musieliśmy zmniejszyć zakres prac. Obecnie z Unii Europejskiej możemy otrzymać w ramach RIT-u maksymalnie 20 mln zł. Pozostając przy wcześniejszych planach, miasto musiałoby wydać z własnego budżetu ok. 40 mln zł – wyjaśniał wiceprezydent.

O tym wariancie na dzisiaj możemy zapomnieć. Pierwszy, realizowany wkrótce etap, obejmuje znacznie węższy zakres.

18 sierpnia br. miasto podpisało umowę z firmą PORR SA, która za kwotę blisko 32 mln zł ma wykonać te prace do 30 czerwca 2018 roku. Szczegółowy zakres inwestycji podano w materiale sesyjnym, który będzie głosowany już w najbliższy wtorek, 26 września.

Zgodnie z tym opisem, ma tam powstać promenada wiślana, której początek stanowi wejście na molo spacerowe na Wiśle, a zakończenie falochron. Przebudowana będzie też ulica Rybaki wraz z infrastrukturą, powstanie ścieżka biegowa, postawione zostaną ławki, stojaki na rowery, plac zabaw i miejsce z możliwością ładowania sprzętu mobilnego przez USB, zaplanowano też wiatę sezonową z częścią gastronomiczną i ogólnodostępnym WC.

W opisie znajdziemy również “Falochron nr 2 ze slipem” prostopadły do brzegu, w miejscu istniejącej ostrogi, usytuowany w miejscu istniejącego falochronu, tzw. “główki”, który zostanie rozebrany i wybudowany od podstaw, a także “Falochron nr 1 zaokrąglony”, zamykający port jachtowy od strony północno-zachodniej, który będzie pełnił funkcję ochronną portu przed falą cofającą się oraz funkcję komunikacyjną, jako molo spacerowe.

Jak można doczytać w informacji nt. zagospodarowania nabrzeża przygotowanej dla radnych, poszukuje się źródeł finansowania tej inwestycji z funduszy europejskich. Aktualnie trwa ocena projektu pod kątem formalnym i merytorycznym.

Warto zauważyć, że z oryginalnego projektu zniknęło dosłownie wszystko, co, przynajmniej w naszej opinii, mogło sprawić, iż turyści i biznes zatrzymają się na nabrzeżu na dłużej. Brakuje obiektów handlowych i gastronomii. A właściwie są, ale wirtualne – projekt obejmuje bowiem “wyznaczenie miejsca” na cele gastronomiczno-handlowe…

Czyżby ten teren miał zostać sprzedany lub wynajęty, aby prywatny biznes mógł zainwestować? Oby. Nikt nie wyobraża sobie spaceru po promenadzie nad morzem, gdzie jedyną atrakcją jest port. W dodatku port USB w ławce…

Niepokojem napawa fakt, że nic nie zostanie zrobione z promenadą poniżej poziomu chodnika, a tak wynika ze zdjęć przedstawionych podczas konferencji.

Miało być tak…

Będzie tak…

Planowane są również kolejne etapy – do roku 2020. Za 7,2 mln zł w latach 2019-2020 ma zostać przebudowana ulica Kawieckiego, przebudowana kanalizacja sanitarna na tym odcinku, dalsza budowa ciągów spacerowych, elementy małej architektury, oświetlenie i tereny zielone.

Za kolejne 5,7 mln zł zbudowane ma być zaplecze szkoleniowo-socjalno-techniczne nad Zalewem “Sobótka”. Budynek ma być całoroczny, dwukondygnacyjny, posiadać część magazynową, pomieszczenia techniczne, zespół sanitarny do obsługi akwenu, a także część szkoleniową z salą, zapleczem administracyjnym, częścią gastronomiczną i pomieszczeniami biurowymi dla Straży i WOPR. Ten etap jednak, jak zastrzegają autorzy opracowania, uzależniony będzie od możliwości finansowych Gminy.

Na tym etapie remont nabrzeża kosztować będzie nas już około 45 milionów zł. Sam budynek o powierzchni użytkowej 490 m2 to 5,7 mln zł. Prawdopodobnie, biorąc pod uwagę cenę, będzie to najbardziej imponujący budynek o tej powierzchni.

Nabrzeże wiślane: wielkie plany, skromniejszy finał

Podziel się:

6 komentarzy

  1. tramwai juz jest.// ale na plycie sdi . wyciag koleiki ,terz jest // co wiecej potrzeba .niech nas nie robja w konia . lepiej niech zrobja scieszkie rowerowa w strone cmentarza, i na maszewie………..baiko pisarze.

  2. drogi w ciechomicach budowac a nie mola aby ptaki miały gdzie srac i sobie premie dawac za co zaa pierdzenie w krzesełko????????????

  3. Pamiętam, komentarz obecnych władz, że molo to inwestycja niecelowa, bez sensu i kto to słyszał zbudować jedyne w Europie molo wzdłuż rzeki- czyżby obecnie zmienili zdanie co do przydatności obiektu ?

Zostaw Komentarz

Ostatnie Informacje

Więcej Nowych Informacji