Barbara Smardzewska-Czmiel od kuchni: Do zupy z wieloryba podchodzę z dużym dystansem

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

Jaką kuchnię preferuje Barbara Smardzewska-Czmiel? Jaki jest ulubiony smak radnej Prawa i Sprawiedliwości, a jaka potrawa kojarzy jej się z czasami młodości? Na te i wiele innych pytań odpowiadamy w kolejnej części naszego cyklu „Płocczanie od Kuchni”.

Nie wszyscy gotują, ale za to z kuchnią każdy z nas ma coś wspólnego – wszyscy musimy przecież coś zjeść. Jakie potrawy lubią płocczanie? Jakie wspomnienia związane z kuchnią mają politycy? Co gotują aktorzy? Kto jest na diecie, a kto zajada się golonkami? Nasz cykl przybliży Wam znanych i nieznanych płocczan „od kuchni”. A może stanie się też inspiracją do kuchennych wojaży?

Kolejnym bohaterem „Płocczan od Kuchni” jest Barbara Smardzewska-Czmiel – radna miejska PiS, a także rzecznik prasowy płockiego ZUS-u.

Smaki dzieciństwa? Jajecznica, kakao z prawdziwego wiejskiego mleka i niezapomniany zapach pól

Nasza rozmówczyni przyznaje, że jej dzieciństwo nie należało do łatwych. – To lata ubogiej, polskiej, peerelowskiej rzeczywistości – wspomina Barbara Smardzewska-Czmiel. – Pomimo tego, były to lata szczęśliwe i beztroskie. Wspominam je z ogromnym sentymentem i nostalgią, chociaż codzienność w małej wiosce nie była optymistyczna i wesoła – szczególnie w konfrontacji z Warszawą, gdzie się urodziłam i spędziłam pięć lat życia – wyznaje.

Radnej Prawa i Sprawiedliwości lata młodości kojarzą się przede wszystkim z nieżyjącą od 39 lat mamą, która ciągle krzątała się po kuchni. – Pamiętam zapach gotowanych potraw, pieczonego ciasta i… pastowanej podłogi – mówi z rozrzewnieniem. – Dla mnie, kilkuletniego wówczas dziecka, były to symbole bezpieczeństwa i miłości – dodała.

Potrawy, z jakimi pani Barbara utożsamia swoje dzieciństwo, to smaki niezwykle zróżnicowane – nawet jak na tamte czasy. Kuchnia dzieciństwa to potrawy tradycyjne, przygotowywane według pokoleniowych receptur. Radna pamięta smaki domowych ciast oraz mięs. – Z moim starszym bratem, Waldemarem, często wspominamy przede wszystkim sernik z własnego sera, szarlotkę z jabłek z przydomowego sadu i faszerowanego kurczaka – także z własnego podwórka – wymienia nasza rozmówczyni. – Pamiętam też smaki zup, jajecznicę i kakao z wiejskiego mleka, ale przede wszystkim niezapomniany zapach pól i chleba. Można tak wymieniać bez końca – wspomina.

W moim menu jest mielony z buraczkami, dobry rosół i… kurczak w cieście kokosowym

Rzeczniczka płockiego ZUS przyznaje, że choć jest tradycjonalistką, to nie jest przywiązana do określonych smaków i potraw. Nasza bohaterka ceni co prawda tradycyjną, domową kuchnię, lecz w jej prywatnym menu nie brakuje zapożyczeń z innych stron świata – na przykład z Chin. – W moim menu jest m.in. mielony z buraczkami, kurczak z gotowaną marchewką, dobry rosół czy krupnik – wymienia jednym tchem. – Od kilku lat zasmakowałam także w kuchni chińskiej. Nauczyłam się przyrządzać kilka potraw charakterystycznych dla tej kultury, m.in. kurczaka w cieście kokosowym z ryżem i surówką – dodaje.

Na stole radnej nie znajdziemy natomiast zbyt wielu eksperymentów, trafiają na niego wyłącznie dania sprawdzone i wyuczone. – Eksperymentuję rzekłabym umiarkowanie – wyznała w rozmowie z nami. – Na stole brakuje więc niekontrolowanego szaleństwa. Nie zmienia to jednak faktu, ze jestem łasuchem – kontynuuje. – Bardzo ubolewam nad tym, że nie mogę sobie pozwolić na nieograniczone jedzenie słodyczy – śmieje się.

Pani Barbara wyznała, że choć lubi gotować, to pasja ta przegrywa w starciu z obowiązkami życia codziennego. – Niestety, nie mam na gotowanie i pieczenie tyle czasu, ile chciałabym go mieć, zatem przez szacunek dla Czytelników nie powiem, że kuchnia jest moim środowiskiem naturalnym – przyznaje z bólem nasza bohaterka. – Moje obowiązki i aktywność społeczna ten czas ograniczają, co nie oznacza, że nie umiem gotować i że nie gotuję – zapewnia radna Smardzewska-Czmiel.

Przyznaje natomiast, że najbardziej lubi przyrządzać potrawy bardziej czasochłonne – takie, które przygotowuje się z okazji świąt lub dla gości. – Przyznaję, że najwięcej czasu poświęcam na weekendowe gotowanie, to sprawia mi dużo przyjemności. Wówczas każdy z moich gości znajdzie na stole coś dla siebie – wyznała. Pani Barbara gotuje jednak nie tylko w takich wypadkach. – Mam w domu trzech mężczyzn, trudno więc zmarginalizować codzienne przyrządzanie jedzenia – śmieje się.

“Do zupy z wieloryba podchodzę z dużym dystansem”

Pani Barbara należy do osób, które nie mają swoich ulubionych i znienawidzonych smaków. – Jem wszystko, do czego jestem przekonana, że jest smaczne i zdrowe. Wszystko, do czego mam zaufanie – wyjaśnia. I choć radna PiS dużo podróżuje, to najbardziej smakują jej rodzime potrawy. – Byłam na Białorusi, w Mołdawii, w Niemczech, w ubiegłym roku w Serbii, każda kuchnia tych krajów ma swój charakterystyczny, lokalny smak i każdej spróbowałam – zapewnia Barbara Smardzewska-Czmiel. – Najbardziej smakuje mi kuchnia polska – dodaje jednak.

Nasza bohaterka przyznaje też, że nie gustuje w wyszukanych potrawach z owoców morza. Na stole radnej próżno również szukać ryb. – Do krewetek, małż czy zupy z wieloryba podchodzę z dużą rezerwą i dystansem – wyznaje w rozmowie z nami. – Danie z dorsza, karpia czy łososia w moim domu należy także do rzadkości – stwierdza pani Basia.

Zatem jakie dania dominują na stole radnej? – Z uwagi na obecność w mojej rodzinie trzech mężczyzn, na stole znajdziemy wszelkiego rodzaju postaci mięsne – zdradziła pani Barbara. – Staram się przyrządzać je zdrowo, z dodatkiem różnych warzyw, kasz czy ryżu. Bardzo lubię też czerninę przyrządzoną przez moją teściową, Marię. Uwielbiam naleśniki pod każdą postacią: ze szpinakiem, powidłami, pieczarkami i mięsem. Nie mam jednak jednej ulubionej potrawy – dodaje na zakończenie.

Przepis na jedną z codziennych potraw pani Barbary Smardzewskiej-Czmiel publikujemy poniżej.

  • Składniki:

    – 1,5 kg karkówki,
    – 4-5 dużych cebul,
    – 0,5 kg pieczarek.

    Sos:

    – 4 łyżki magii,
    – 5 łyżeczek octu winnego,
    – 6 łyżek wody,
    – 7 łyżek cukru,
    – słoiczek koncentratu pomidorowego,
    – 1,5 kg karkówki.

    Sposób przygotowania:

    Około 1,5 kg karkówki należy pokroić w plastry i podsmażyć na dobrze rozgrzanej patelni. Mięso ułożyć pionowo w naczyniu żaroodpornym. Następnie należy zeszklić pokrojoną w piórka cebulę oraz podsmażyć pieczarki. Warzywa po usmażeniu należy położyć na mięsie.

    Kolejnym krokiem jest przygotowanie sosu na bazie magi. Wszystkie niezbędne składniki trzeba wymieszać ze sobą, po czym przygotowanym płynem polać mięso, pieczarki i cebulę. Naczynie żaroodporne wstawić do pieca – do temperatury 180 st. C na półtorej godziny. Podawać z ryżem bądź ziemniakami oraz z surówką.

    Życzymy smacznego!

Podziel się:

Zostaw Komentarz