Anna Czachorowska od kuchni: Gotowanie to źródło rytmicznych odgłosów

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

Czy gotowanie ma coś wspólnego z muzyką? Jak brzmi kuchnia, a jak śpiewa karpatka? Odpowiedzi na te pytania poznacie w kolejnej odsłonie naszego cyklu. Gościem tego wydania Płockiej Kuchni jest Anna Czachorowska, znana bardziej jako AniaC, artystka z Płocka, która swoją muzyczną pasją dzieli się w szkole, w internecie i na scenie.

AniaC z muzyką związana jest od lat. Jak wspomina, pierwszą piosenkę wykonała świadomie, mając trzy latka. Od tamtej pory muzyka towarzyszy jej na każdym kroku. To z nią związała swoją pracę – jest bowiem m.in. nauczycielem muzyki i historii. Mówi o sobie “nauczyciel z powołania”, a my z czystym sumieniem możemy dodać – artysta z pasji.

– Piosenkę “Świat” skomponowałam mając 11 lat – wspomina w rozmowie z nami Anna Czachorowska. – Pierwszymi recenzentami moich kompozycji  była najbliższa rodzina i nauczycielka muzyki w Szkole Podstawowej nr 15 we Włocławku, pani Jadwiga Stasinowska. To ona kierowała mnie na różne konkursy, które najpierw sama, a później w duecie z siostrą wygrywałam – wraca myślami.

Pasja muzyczna została rozwinięta. Kolejne utwory, już w bardziej profesjonalnym wydaniu, zaczęły trafiać do sieci, a AniaC rozpoczęła koncertowanie, np. 20 września, podczas jej recitalu w sali koncertowej Państwowej Szkoły Muzycznej w Płocku.

Nasza rozmówczyni lubi nie tylko muzykę i śpiew. Uwielbia również gotować. Co więcej, wszystkie te pasje łączą się. – Kuchnia to dla mnie źródło ciekawych, rytmicznych odgłosów, które nasuwają burdony do pochodów dźwiękowych, wykorzystanych następnie w twórczości – opowiada plastycznie. – Gotowanie to tylko radość z pobytu w kuchni, a nie przykry obowiązek – przekonuje.

Kopytka i młoda kapusta…

Anna Czachorowska, fot. archiwum prywatne

Miłość do muzycznego gotowania wywodzi się, jakżeby inaczej, z dzieciństwa. – Moje smaki młodości to tradycyjne, polskie potrawy, którym hołduję do dziś – przyznaje Anna Czachorowska. – Zestaw kopytka z młodą kapustą na słodko-kwaśno z kawałkami boczku, czy pierogi z kapustą i grzybami, ryba w sosie pomidorowym, bigos z dodatkiem powideł śliwkowych i zmielonych grzybów suszonych, leczo, pizza na cienkim cieście z dodatkami, cukinia faszerowana warzywami lub mięsem, to ulubione dania mojej rodziny – wymienia jednym tchem.

Tradycyjne smaki to jednak nie jedyne potrawy, które Anna Czachorowska lubi. Przełamanie nastąpiło przez… męża naszej rozmówczyni. To właśnie on namówił ją do skosztowania na pierwszy rzut oka obcych krewetek. I, jak przekonuje AniaC, był to wyczyn, bowiem owoce morza to coś, czego artystka nie trawiła – już przez sam wygląd.

– Nigdy nie mogłam przekonać się do owoców morza – wspomina. –  Któregoś dnia, dla zwykłej przekory ze mną, mąż zamówił krewetki pieczone na maśle czosnkowym. To było naprawdę smaczne! Nie protestuję, gdy sam je przyrządza i podaje na obiad – zachwala w rozmowie z nami.

Pomimo małej miłości do krewetek, na stole Anny Czachorowskiej wciąż króluje tradycja. Nie oznacza to jednak, że w domowym menu dominują proste smaki. Wręcz przeciwnie! Artystka, tak jak eksperymentuje z muzyką, tak próbuje nowych połączeń kulinarnych w kuchni. – Nowym odkryciem kulinarnym była podana cielęcina z lanymi kluskami w sosie z kurkami i kawałkami suszonej śliwki. – Lane kluski zawsze kojarzyły mi się z zupą mleczną lub pomidorową. Nigdy nie podawałam klusek lanych z mięsem. Bez protestów synów wprowadziłam to danie do menu – śmieje się pani Ania.

Najlepsza na relaks kawa i… karpatka

Na stole państwa Czachorowskich często pojawia się też kawa. I moment ten lubią wszyscy domownicy, bo obok kawy, na blat wjeżdża zazwyczaj również ciasto. – Lubię piec – wyznaje artystka. – Do kawy zawsze najlepsza jest moja karpatka, sernik, ciasto z masą budyniową z sezonowymi owocami z ogrodu i galaretką, do wyboru, do koloru – wymienia.

To właśnie przede wszystkim słodkościami raczeni są przyjaciele i znajomi naszej rozmówczyni. – Wszyscy znajomi potwierdzają, że takiej karpatki jak u mnie, nigdzie nie zjedzą – przyznaje pani Ania. – Z tego powodu najczęściej ją piekę – dodaje.

Taką samą lub bardzo podobną karpatkę, mogą upiec także czytelnicy PetroNews, którym Anna Czachorowska zdradza przepis na ten doskonały deser do popołudniowej kawy.

  • Składniki:

    – kostka masła
    – mąka
    – 8 jajek
    – proszek do pieczenia
    – mleko
    – 2x budyń śmietankowy
    – brązowy cukier
    – cukier puder

    Przygotowanie:

    3/4 kostki masła rozpuścić w 1,5 szkl. wody. Następnie przesiać 1,5 szkl mąki. Zagotować i wystudzić. Dodać 8 jajek i 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia, ucierać mikserem. Podzielić ciasto na dwie części , upiec na słomkowy kolor zaczynając od wysokiej temperatury, stopniowo ją zmniejszając.

    Krem to dwa budynie śmietankowe rozprowadzone w 3/4 szkl.mleka i zagotowane w 1,5 szk. mleka z dodatkiem trzech łyżek brązowego cukru.

    Po wystudzeniu, do masy dodać 3/4 kostki margaryny i przełożyć ciasta masą. Koniecznie posypać cukrem pudrem.

    Życzymy smacznego!

Podziel się:

3 komentarze

    • Publiczność wspaniała. Wasza energia oplatała scenę i mnie. Dziękuję za wpis. Pozdrawiam i mam nadzieję, że powtorzymy koncert z nowymi moimi piosekami juz wkrótce i w jeszcze większym gronie Przyjaciół. A po koncercie dla fanów moja karpatka.

Zostaw Komentarz

Ostatnie Informacje

Więcej Nowych Informacji